Rodzynki wydłubane z życia...

Goście

Archiwum
2018
2017
2016
2015
2014
2013
2012
2011
2010
2009
2008
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2007
2006
2005

FB
Poczta
Bank1
Bank2

Allegro
Avon

YouTube
Drzewo

statystyka
e-mail
RSS

Logowanie

Bibliografie

BLOG MAMOFYEN                                         To, co się jeszcze nie wydarzyło, można zmienić.


03.01.2008 (19:39)

Nadeszła zima.
Okno w pokoju (mimo, że zamknięte), mówi: "ziuuuu", co oznacza, że piździ od północy.

Co nie oznacza niczego dobrego.

Komentuj (8)

05.01.2008 (14:53)

Wczorajsze spotkanie z koleżanką, która już od dziewięciu lat mieszka za oceanem, spłynęło strugami czerwonego wina. Były tam też dziewczyny, których parę lat już nie widziałam, chociaż to nie z powodu oceanu:)

A dziś odżywiam się zieloną herbatą, na razie wciąż w łóżku. Ale czuję, że wstanę i będę żyć.

Komentuj (0)

06.01.2008 (10:23)

:(

Komentuj (2)

08.01.2008 (20:37)

Miało przybyć dnia na barani skok. I co? Okazało się, że w tym roku to nie działa. Dziś przecież 8 stycznia, a tu prawie zupełnie ciemno już było, kiedy o 15.30 wychodziłam z pracy.
Z kijkami nawet nie mogę pochodzić, bo kiedy?

Okropny tydzień, pełen zebrań i innych głupot. Potem ferie, w tym kretyńskim najwcześniejszym terminie. A potem jadę na tydzień do Poznania, jako asystent reżysera - będę nosić za reżyserem torebkę i pilnować jej kamery.
Mówiłam jej już, żeby nie brała za ciężkiej torebki, bo nie będę dźwigać.

Wrócę więc do pracy po trzech tygodniach.
I niech mi ktoś powie, że wtedy też nie będzie jeszcze wiosny!

Komentuj (3)

12.01.2008 (14:59)

Czy pięć sztuk to już kolekcja? Myślę, że można przyjąć.

Kiedy słyszę słowo „kolekcja” to od razu staje mi przed oczami Paszczak i ten dramatyczny przełom w jego życiu, kiedy to musiał przestać zbierać znaczki, bo miał już WSZYSTKIE. Nie był już więc kolekcjonerem, a jedynie posiadaczem, co nie jest równie przyjemne. Jego życie utraciło sens.
Postanowił wtedy zająć się zbieraniem roślin. Gagea lutea miała stanowić egzemplarz pierwszy nowej kolekcji.

A oto pięć pierwszych egzemplarzy mojej kolekcji ściereczek kulturoznawczych. God bless second hands!











Komentuj (10)

15.01.2008 (22:15)

W ramach spędzania ferii byłam dziś z moimi lejdis na zakupach w dużym mieście. Pojechałyśmy dużym samochodem i złaziłyśmy nogi po przeróżnych sklepach.

Miałam też półgodzinne widzenie na ławce w galerii handlowej z dzieckiem wygłodniałym i niewyspanym. Nastąpiła wymiana czułości oraz przekazanie schabu i pasztetu.

Niektóre moje koleżanki kupiły całe wory ciuchów, a ja wróciłam na tarczy, gdyż okazało się, że mój zakupowy priorytet – pokrywa do patelni grillowej – nie istnieje. Byłyśmy na dobrym jedzonku, zrobiłyśmy masę kilometrów naszymi małymi nóżkami (hmmm… mój rozmiar 39…). Robiłyśmy też różne plany związane z planowanym czerwcowym wyjazdem (nie wiedzieć czemu przeplatane salwami śmiechu).

W drodze powrotnej wzruszyłam się i wyjawiłam im dwie mroczne historie z mojego życia – o lodówce i o tapetowaniu.
Były one ciężarem na moim sumieniu. Teraz jakby lżej.

Komentuj (5)

18.01.2008 (14:11)

Uwaga, zagadka: czy Młody ma zwichniętą nogę w kostce? Można zgadywać dwa razy.
Odpowiedź jednak jest prosta i logiczna i każdy zgadnie od razu, że tak. Przecież są ferie!

Siedzi dziś przy śniadaniu, wystrojony w stabilizator stawu skokowego i mówi:
-Czy ty możesz sobie wyobrazić, co ja teraz odczuwam? Nawet sobie nie mogę pochodzić na rękach!

Komentuj (1)

20.01.2008 (10:15)

Już lepiej:



Komentuj (5)

24.01.2008 (20:50)

Krapki – nie czytać! Wy to już znacie. Powtarzam się, bo nie każdy jest Krapkiem (i niech żałuje).
Albo przeczytajcie – są nowe wątki!

Rozmyślam nad kupnem aparatu. Mojego własnego, małego, do torebki. Aparatu dla kogoś, kto nie interesuje się fotografią i nie ma takiego zamiaru. Aparatu, który będzie robił szybko ładne zdjęcia, nie będzie zbyt prądożerny i nie będzie miał zbyt wielu bezużytecznych dla mnie funkcji. No i tak około 5 stówek muszę się zmieścić.

Pokochałam takiego jednego małego Canona (PowerShot A430), który jednak jest już przestarzały i trudnodostępny. Jednak to mnie właśnie tym bardziej w nim zachwyciło. Spodobał mi się z urody, a poza tym na forach miał całe rzesze histerycznych entuzjastów, którzy złego słowa o nim nie pozwolili powiedzieć, a jak ktoś się ośmielił, to rzucali się na niego z zamiarem przegryzienia mu dowolnej tętnicy.

Pomyślałam też o innym Canonie (PowerShot A560), ale nie jest już taki śliczny. Poza tym od razu mnie do niego zniechęciło to, że jest teraz bardzo popularny, można go dostać na allegro w stu miejscach i jeszcze dają do niego tysiąc gratisów. Bleee…

A teraz w poszukiwaniach nastąpił przełom. Znalazłam aparat całkiem innej firmy, przecudny, malutki, zgrabniutki i w dodatku… pomarańczowy. Przysięgam!
Jak jarzębina, jak korale, jak kasztany, jak marchewka i jak rude włosy. Na jego widok poczułam łomotanie serca i miękkość kolan. Tak, wiem, jestem idiotką.
Ma na imię Practica DCZ 7.3
Co do parametrów to nie wiem. Wszystkie te opisy parametrów do tego stopnia wprawiają mnie w popłoch, że wywalam gały na wierzch, otwieram usta, włos staje mi dęba i zawieszam się na chwilę. Staram się więc ich nie czytać w trosce o swoją urodę i kondycję psychosomatyczną.
Niestety, chyba nikt jeszcze go nie kupił, bo nie mogę znaleźć recenzji użytkowników, którzy go wypróbowali.

Rozmyślam...

Komentuj (6)

26.01.2008 (22:29)

Zrobiłam piling, maseczkę błotkową oczyszczającą, a potem maseczkę oliwkową nawilżającą jak również scrub do stóp i maść na kostkę (bo mnie boli kostka). Odnowa biologiczna za mną. Jutro rano wyjeżdżam na tydzień.
Może spotkam tam gdzieś w matrixie Pierwszą z bączkami...

Z cyklu "badanie rynku":
Szampon prostujący włosy + balsam do prostowania włosów nivea - bdb.
Ludzie, mam proste włosy!

A oto nowa ściereczka z przesłaniem:



Komentuj (2)
Blogi
Barbarella
Pierwsza
Talenty
CudaMerigold
Dulbeb
Gunia
Lunia
Stary
Młoda
Jedzonko
Pesto
Wypieki
Ogród
Kompostownik
Róże (ang)
Róże (pol)
Róże (rus)
Na drutach
Drops
E-dziewiarka
IK blog
Ravelry
Reszta Świata
Janda
Janerka
Kazik
MariaPeszek
Nohavica
Przemyk
WOŚP
Pińczów