Rodzynki wydłubane z życia...

Goście

Archiwum
2018
2017
2016
2015
2014
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2013
2012
2011
2010
2009
2008
2007
2006
2005

FB
Poczta
Bank1
Bank2

Allegro
Avon

YouTube
Drzewo

statystyka
e-mail
RSS

Logowanie

Bibliografie

BLOG MAMOFYEN                                         To, co się jeszcze nie wydarzyło, można zmienić.


14.01.2014 (09:39)

Styczeń w tym roku nadszedł łaskawie nie wiadomo kiedy. Łaskawie - bo ta piękna jesień pozwoliła godnie przetrwać listopad i grudzień, których ponura aura rok w rok powoduje, że rozglądam się co chwila za grubym sznurem na stryczek. Teraz było inaczej - ciepło i jasno.
Stycznia i lutego już się nie boję; mogą mi nagwizdać, bo już światło jest inne, popołudnia dłuższe, a plany ogrodowe na nowy sezon dają tyle radości!
No i lada chwila zacznę już pierwsze parapetowe wysiewy, bo przecież lobelia tak długo wschodzi, że trzeba ją wysiewać już w styczniu. Oglądam oferty szkółek, wybieram róże na nowy sezon, muszę też kupić kilka nowych jarzmianek, bo mam tylko jedną, a roślinka choć niepozorna i delikatna, to jest grzechu warta i w dodatku sama się rozsiewa.
Trzeba też wybrać pnącze do obsadzenia jednego ze słupów nowego ganku. Stary upierał się przy kokornaku, ale go przeczekałam i ostatnio coś tam innego wymyśla.

Trwa wymiana nasionek z dziewczynami z forum ogrodniczego, wciąż odbieram przesyłki, a wreszcie i ja mogę rozsyłać, bo porobiłam porządki w kuwecie z nasionami, więc wiem, co mam i czego mi brakuje. Tak naprawdę, to chyba niczego mi nie brakuje, no ale.

Kupiłam też na nowy sezon dziesięć odmian dyni jadalnej, a dwie jeszcze dostałam gratis do tego zamówienia, więc rozdaję i dynie, a odmiany są naprawdę rewelacyjne.
Oto one: Waltham Butternut, North Georgia Candy Roaster, Boston Marrow, Muscate De Provence, Sweet Meat, Sweet Dumpling, Butternut Orange (Sonca), Hokkaido, Kakai (bezłupinowa), Blue Hokkaido. Wszystkie to odmiany jadalne o różnych zastosowaniach i walorach konsumpcyjnych. Mam nadzieję, że uda mi się ta dyniowa przygoda i mam zamiar przygotować dla sadzonek wypasione stanowiska na moim poletku, żeby miały tam wszystko, czego potrzebują.







Wszystkie zdjęcia pochodzą ze strony Sprzedawcy tych nasionek na portalu aukcyjnym.

Ach, jak się cieszę!

Komentuj (5)

28.01.2014 (17:38)

Nie piszę, bo trochę mi się nie chce, jakieś to wszystko beznadziejne się porobiło... Przyjechała na saneczkach zaprzężonych w renifery ta biała kurew i zepsuła mi wszystko, chyba jej przeszkadzało, że ja sobie w połowie stycznia koryguję obrzeża rabat.
Siedzę więc z necie i kupuję wirtualnie sadzonki winorośli, nowe róże, nowe byliny do ogrodu. Trochę pozamawiałam, trochę się dopiero przymierzam, a to już czas.

Kury się znów nie niesom, chyba im dupki pozamarzały. Trzeba kilka razy dziennie nosić im ciepłą wodę i ciepłe jedzonko, gotuję więc specjalnie dla kur kaszę taką czy owaką, ryż, ziemniaki z marchewką i dynią, makaron. W pierwsze dni z dużym mrozem wychodziły jakoś chętniej, a teraz większość dnia przesiadują w kurniku. Kluczowe jest jednak słońce – jak świeci, to nawet w największy mróz wychodzą się powygrzewać; obsiadają wtedy ten swój ulubiony wielki jaśminowiec i tam sobie siedzą na gałęziach.



Trochę szyję ostatnio, uszyłam sobie na przykład nową narzutę na łóżko do sypialni i abażur do lampy sufitowej.





Sypialnia ma teraz ścianę z drewnianymi belkami i wypełnieniami z gliny, ścianę, która wiele osób rozczarowała, bo chcieli cegły, ach cegły, ale żeby oni z bliska te cegły zobaczyli, to by się za głowę złapali. Cegły w ścianie są najczęściej zlicowane z jednej strony i ta konkretna ściana ma swoją ładną stronę w sieni. To jest jej twarz.
Od strony sypialni jest dupa tej ściany, która to dupa została właśnie wytynkowana gliną. Pięknie wyszło, choć to jeszcze nie jest ostateczna warstwa, ale teraz musi wszystko naprawdę porządnie wyschnąć. Picowanie będzie później. To, co powstało, jest jak piękny wielki obraz z drzwiami pośrodku.



No i co... choćbym była nie wiem jaka oszczędna, gospodarna i zaradna, zapobiegliwa i przewidująca, to wszystko i tak psu w dupę i o kant dupy rozbić i zawsze dupa z tyłu.
Po prostu jedna wielka DUPA.

Komentuj (2)
Blogi
Barbarella
Pierwsza
Talenty
CudaMerigold
Dulbeb
Gunia
Lunia
Stary
Młoda
Jedzonko
Pesto
Wypieki
Ogród
Kompostownik
Róże (ang)
Róże (pol)
Róże (rus)
Na drutach
Drops
E-dziewiarka
IK blog
Ravelry
Reszta Świata
Janda
Janerka
Kazik
MariaPeszek
Nohavica
Przemyk
WOŚP
Pińczów