Rodzynki wydłubane z życia...

Goście

Archiwum
2018
2017
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2016
2015
2014
2013
2012
2011
2010
2009
2008
2007
2006
2005

Fb
Poczta
Bank1
Bank2

Allegro
Avon

YouTube
Drzewo

statystyka
e-mail
RSS

Logowanie

Bibliografie

BLOG MAMOFYEN                                         To, co się jeszcze nie wydarzyło, można zmienić.


16.12.2017 (08:05)

Jakoś mi opornie idą te przygotowania do świąt, jakoś bez życia. Niby powoli sobie wszystko robię, ale to nie jest tak, jak było kiedyś i pewnie tak już zostanie.
Co ciekawe, ubiegłorocznych świąt nie zarejestrowałam zupełnie, nie pamiętam, co robiłam w te dni świąteczne, co jedliśmy, czy gdzieś wychodziliśmy i jaka była pogoda.
Last Christmas to dla mnie Boże Narodzenie 2015, kiedy Mama była tu z nami. A rok temu to była czarna dziura, czarna rozpacz i chyba w ogóle mnie wtedy nie było.

Ale teraz już wiem, o co chodzi z tą roczną żałobą. To jest czas, który był mi potrzebny, żebym uwierzyła, że to już naprawdę tak zostanie i że nie może być inaczej.

Podobno po przełomach nie wraca to, co kiedyś było, a jeśli wraca, to jest już inne. Ja też jestem starsza i bardziej rozlazła, choć czasem jeszcze mi wraca dawna energia - kiedy gotuję coś dobrego.
Mam już pomrożone uszka, pierogi i krokiety; pięknie pachnie i pięknie wygląda w wielkim słoju buraczany zakwas na barszcz.
Wczoraj upiekłam pierniczki i piernik staropolski z ciasta dojrzewającego od początku listopada, dziś jeszcze coś upiekę ze słodkości - może cwibak z bakaliami, który robiła moja Babcia i spody do tortu Rokoko. Trzeba też porozwieszać po domu świąteczne dekoracje.

Nad ranem przyjechała choinka; jeszcze jej nie widziałam, ale podobno jest duża.
Ostatnia nasza choinka była wielka i piękna. Mama zachwycała się nią codziennie, nie mogła się napatrzeć i wciąż mówiła o tym, że tak jej się podoba.
W tych domach, gdzie są małe dzieci i staruszkowie, choinka powinna być szczególnie piękna i okazała - dobrze, że już wtedy o tym wiedziałam.

Komentuj (1)

31.12.2017 (23:43)

Że ktoś to jeszcze czyta, po tych 12 latach, to ja się naprawdę dziwię.
Święta minęły i Sylwester już też. Byliśmy u Miśki i ze względu na psy (petardy!) wróciliśmy już.
Reszta jutro.

Komentuj (3)
Blogi
Barbarella
Talenty
CudaMerigold
Dulbeb
Gunia
Lunia
Stary
Młoda
Jedzonko
Pesto
Wypieki
Ogród
Kompostownik
Róże (ang)
Róże (pol)
Róże (rus)
Na drutach
Drops
E-dziewiarka
IK blog
Ravelry
Reszta Świata
Janda
Kazik
MariaPeszek
Nohavica
Przemyk
WOŚP
OKOpress
Pińczów