W ramach spędzania ferii byłam dziś z moimi lejdis na zakupach w dużym mieście. Pojechałyśmy dużym samochodem i złaziłyśmy nogi po przeróżnych sklepach.

Miałam też półgodzinne widzenie na ławce w galerii handlowej z dzieckiem wygłodniałym i niewyspanym. Nastąpiła wymiana czułości oraz przekazanie schabu i pasztetu.

Niektóre moje koleżanki kupiły całe wory ciuchów, a ja wróciłam na tarczy, gdyż okazało się, że mój zakupowy priorytet – pokrywa do patelni grillowej – nie istnieje. Byłyśmy na dobrym jedzonku, zrobiłyśmy masę kilometrów naszymi małymi nóżkami (hmmm… mój rozmiar 39…). Robiłyśmy też różne plany związane z planowanym czerwcowym wyjazdem (nie wiedzieć czemu przeplatane salwami śmiechu).

W drodze powrotnej wzruszyłam się i wyjawiłam im dwie mroczne historie z mojego życia – o lodówce i o tapetowaniu.
Były one ciężarem na moim sumieniu. Teraz jakby lżej.


Tak napisali inni:

Jolka W.

  20.01.2008, 13:47   83.18.64.170
fajnie się bawiłyście? A ja kupiłam rzutnik video i mam zamiar latem urządzać w oborze letnie kino, albo w ogrodzie na ścianie sąsiada Ryśka - opowiem Wam o tym albo napiszę na blogu. Pozdrawiam

dzas

  17.01.2008, 14:15   85.193.251.171
och.. lodówka i tapetowanie? może wytapetowałaś lodówkę a ona pluła klejem? :)

Mam

  16.01.2008, 10:52   90.129.110.241
Nigdy nie zdradze tego na moim blogu - to zbyt mroczne!

pi

  16.01.2008, 00:20   85.219.206.130
podjadałaś w nocy?
zepsuło się światełko w lodówce?
;-)

nie zgadnę ;-))

pi

  16.01.2008, 00:19   85.219.206.130
a teraz wszyscy myślą gorączkowo, co też robiłaś mrocznego z lodówką...
Ownlog.com :: Wróć