Syn jest chory. Leży sobie i gorączkuje, a potem oblewa się potem. No to gorączka mu spada. Więc (nie zaczyna sie od "więc") zaczyna jeść, idzie pod prysznic, żyje.
Potem znów gorączka mu rośnie, więc osuwa się i zasypia. I mówi, żeby psu założyć skarpetki, bo pies tupie, a to przeszkadza w chorowaniu.

Wczoraj był u nas dzień przeładunkowy. Mama - już spakowana do wyjazdu po miesięcznym zimowaniu u nas, a studentka świeżo przybyła po sesji - jeszcze nie rozpakowana. W domu więc walizki i kufry i pejzaż jak w obozie cygańskim.
Dziś od rana zrobiliśmy sprzątanie świata, a Yen rozpakowała się, jak zwykle, do kosza z brudami.

Wyprałam sto pralek prania, porozwieszałam w łazience i na balkonie i ta wiosna musi mi to wysuszyć do wieczora.

Teraz, napełniona obiadem, wyruszam z kijkami w stronę zachodzącego słońca.
Ale powrócę.


Tak napisali inni:

el

  10.02.2008, 10:52   83.14.140.214
wrocilas do grzyba????
pozdrowienia dla wszystkich w domu!
Ownlog.com :: Wróć