Wiosna na osiedlu polega na tym, że młode buractwo wylega na ławki i okupuje je do późnej nocy. Buractwo porozumiewa się między sobą, wykrzykując łacinę w funkcji interpunkcji, z towarzyszeniem ryku w funkcji śmiechu. Jest zadowolone - toż przecież zaczyna się sezon na social life outside.
Nienawidzę tego osiedlowego folkloru; rozmyślam, czy nie zacząć strzelać do nich z okna kuchennego.

Rozpoczęłam sezon wiosenny z kijkami, jeszcze w tym samym polarze, co zimą, ale już bez rękawiczek! Było cudnie - wiał wiatr, grzało słońce, Młody pomykał na rowerze, piesek pomykał na łapkach. Nie za długa była to wyprawa, ale na początek wystarczy. Te kijki robią tak, że jak ruszam, to mi się od razu plecy prostują a brzuch wciąga. Jest to oczywiście efekt przemijający, ale i tak mi się podoba.

No i porobiłam pierwsze porządki wiosenne na balkonie. Znaczy, powyrzucałam niektóre śmieci. Okazało się przy tym, że zioła już rosną pod tymi świerkowymi gałęziami, którymi były otulone przed mrozem. No to je odkryłam, żeby się nie udusiły.


Tak napisali inni:

Mam

  11.03.2008, 07:02   90.129.99.75
Jakbyś się przypadkiem obudził w nocy, to słuchaj uwaznie - one teraz drą ryje już o 3 w nocy (no wiesz, w_przeczuciu_nadchodzącego_ świtu!)

Delaj

  11.03.2008, 02:14   83.21.65.224
Dziś na dodatek też cudna pogoda była. Ptaki drą ryje, wiosna! :)

uglyem

  09.03.2008, 22:29   194.116.139.25
skąd ja to znam?;>
Ownlog.com :: Wróć