Dziś fragmenty artykułu z "Przekroju".
Z wyników badań uczonych fińskich, francuskich i jakichśtam:
Urodzenie i wychowywanie syna związane jest z większymi kosztami dla organizmu matki.
Chłopcy statystycznie rodzą się więksi (są ciężsi średnio o 200–300 gramów), więc, będąc jeszcze w brzuchu, więcej jedzą, trawią, oddychają.
Nosząc w łonie chłopca, kobieta jest narażona na wyższy poziom testosteronu, który obniża odporność jej organizmu. Urodzenie większej liczby synów może zaowocować mniejszą odpornością matki w starszym wieku.
Wysiłek związany z urodzeniem i odchowaniem chłopca jest na tyle duży, że kobieta po urodzeniu syna potrzebuje więcej czasu, by zajść w kolejną ciążę, niż po urodzeniu córki.
Ryzyko depresji poporodowej jest wyższe po urodzeniu chłopca
Synowie rosną szybciej od córek, osiągają większą masę ciała, potrzebują zatem więcej pożywienia niż dziewczynki.

Wniosek:
Synowie skracają życie, przyprawiają o depresję, obniżają odporność swoich mam.

To tak w związku z tym, że mój mały syneczek skończył dziś 15 lat. Muszę na siebie uważać!

(Urodziny mają dziś też: Adzia, Haniuta i Zbychu - mąż Magdy).


Tak napisali inni:

el

  12.03.2008, 12:17   89.79.251.170
wszystkiego dobrego dla twojego syneczka! :)
ps. luknij na ptaszki na lesnych drogach-moze rozpoznacie takiego jednego?


upalona

  11.03.2008, 19:17   213.238.67.73
a ja tak w zwiazku z tym, co zawsze myslalam: mezczyzni sa zli i oto dowod
Ownlog.com :: Wróć