Dziś zostałam brutalnie wyrwana z łóżka o 5.15 i już około wpół do ósmej robiłam resztki przedświątecznych zakupów. W tym kolejne masła, witaj sklerozo…
A przed regałem z herbatami zapadam w letarg. Czas mi się zatrzymuje, albo jakoś przepływa mi za plecami, stoję i stoję, patrzę i patrzę, czytam i czytam… i nie jestem w stanie się ruszyć. Mogłabym tak z godzinę.
Oni chyba na tych opakowaniach wdrukowują jakieś przekazy podprogowe.

I kupiliśmy sobie dziś piękną, ach piękną wycieraczkę przed drzwi wejściowe:



Poza tym tak: orkan Tereska przeminął, choć jeszcze nie czuję się całkiem bezpiecznie. Mam za to w kolejce ze trzy wsady do pralki, których nie ma gdzie suszyć, bo pogoda jaka jest, każdy widzi.
Spody do mazurków upieczone, sałatka pokrojona, pstrągi jeszcze sobie pływają i nie przeczuwają, że dziś będą smażone z gałązką pietruszki w brzuszku, na patelni grillowej, dzięki czemu zyskają apetyczne przyrumienione prążki.
Ogólnie raczej spokojnie i planowo.

Spałam dziś razem z dziećmi, z moimi dziećmi, które są większe ode mnie. Lubię to.


Tak napisali inni:

Mam

  21.03.2008, 16:02   90.129.100.51
Na makatke za ciezka - gwozdzik nie wytrzyma. Moze sie uchowa.

siora

  21.03.2008, 14:57   83.27.234.212
uważaj, bo złodzieje wycieraczkowi wciąż groźni!!!!!-a jest sie na co skusić-moze se ktoś na przykład jako makatke na sciane pieprznąć
Ownlog.com :: Wróć