Co prawda to już nieco przebrzmiała pieśń, ale nie mogę się nie pochwalić szopką z piernika, jaką wyprodukował w tym roku mój mąż.
Z rozwałkowanego dość cienko ciasta piernikowego wycinał to wszystko i łączył ze sobą, a potem było pieczone i kolorowane.
I taka szopka stała sobie pod choinką.



Teraz nie wiem - zjeść, czy zostawić do przyszłego roku? Niby za rok można zrobić nową...
Ale jeżeli zjeść, to jakoś głupio tak zeżreć szopkę, nie?


Tak napisali inni:

el

  12.01.2009, 13:59   195.150.233.34
ja nie zjadlam mojej chatki..jakos nie moge :-/


Mam

  11.01.2009, 13:28   90.129.89.25
No ale sam to malowal, a nie bobrzym ogonem, umaczanym w farbie:)

Delaj

  11.01.2009, 13:22   83.21.43.166
Prawdziwy Salvadore Dali :)

Yen

  10.01.2009, 22:56   149.156.67.246
No, krówka stanowczo jest superaśna! :)

ela

  10.01.2009, 17:47   83.21.6.251
ja bym zeżarła, a jeśli chodzi o wątpliwości - zawsze można się pocieszyć teorią, że w przyrodzie nic nie ginie a nawet może i nie powinno, a jeśli tak - to za rok obecna szopka może się okazać bezwartościowa( no to zależy od właściwości własnych piernika, o których nie mam jakiekolwiek pojęcia - rozważ w sumieniu ;)). jeśli zdecydujesz się na pożarcie - ja na koniec pozostawiłabym krówkę na lewej zawietrznej Marysi - jest cudna.

pi

  10.01.2009, 16:44   87.207.72.120
Nie żryjcie szopki. W przyszłym robu zrobicie drugą i będą dwie :-)
Ownlog.com :: Wróć