Ponieważ społeczeństwo ma już z pewnością odruch wymiotny na widok mojego klipsa, postanowiłam dać głos.

Jutro oddaję się w ręce medycyny, która będzie mi naprawiać lekko zepsutą (nadpsutą?!) nogę. Już się spakowałam, nawet mam zrobione domowe kanapki - żebym tych ichnich syfów nie musiała jeść. Jutro badania, pojutrze konkrety.
Szkoda tylko, że mi przepadnie czwartkowy angielski. Miałam przez chwilę szatański pomysł, żeby uciec wieczorem na ten angielski i wrócić ukradkiem. Ale chyba by mnie po 22.00 na oddział nie wpuścili...

Po powrocie do domu będę celebrować niechodzenie, oglądać pełne sezony seriali i zarządzać gospodarstwem domowym z pozycji leżącej.
Tacy jedni będą w piątek medytować specjalnie w mojej sprawie, obiecali.

Więc cóż, wszystko będzie dobrze. A po paru tygodniach, spod siniaków wyłoni się całkiem zdrowa nóżka, a w marcu zacznę znów chodzić pieszo do pracy.
Trzeba będzie zniszczyć tę zimową słoninę.


Tak napisali inni:

pi

  29.01.2009, 12:03   87.207.72.120
Ja też. Oby wszystko poszło szybko i ulgowo :-)

el

  29.01.2009, 11:38   195.150.233.34
bede trzymac kciuki.
Ownlog.com :: Wróć