Miałam dziś nocny atak paniki. Najpierw był sen, o którym nie chcę pisać, ciężki i duszny i taki skurwysyńsko prawdziwy, jak to tylko sen być może.
I obudziłam się przerażona i roztrzęsiona o 4.30, serce mi waliło, wszystko mi latało w środku. Poszłam do kuchni, włączyłam czajnik... stałam tam przez chwilę i dosłownie nie mogłam złapać oddechu. A gdzieś w sercu, w brzuchu – kłąb starych szmat.

Tak bym chciała umieć mieć wszystko w dupie. A przynajmniej – nie przejmować się sprawami, na które nie mam wpływu.

Ale jakby ktoś pytał, to tak, wszystko w porządku...


Tak napisali inni:

Mam

  19.02.2009, 17:15   90.129.125.61
Niestety, te zmory muszą się we mnie pokłębić, aż same sobie pójdą. A wieczorów w tym tygodniu, to ja nie mam raczej. Oby do soboty :)

el

  18.02.2009, 13:26   195.150.233.34
pogadamy wieczorem? nie trzymaj tego w sobie..
Ownlog.com :: Wróć