Jeżdżę sobie czasem wieczorną godziną ze swojego przystanku autobusem linii 19.

Jeździ nim też dzieweczka przedziwna w wieku... czy ja wiem, może już dwadzieścia, a może jeszcze nie. Niewysoka jest, drobna, szczuplutka, ma długie długaśne włosy i dość ostre rysy twarzy.
Stoi tak jakoś na tym przystanku, jak się stoi na peronie, czekając na pociąg - w pozycji startowej i w gotowości do wsiadania. Ma damską torebkę ze sobą, ale taką... no, że duże wino by się zmieściło!

Wchodzi pierwsza i od razu siada całkiem z przodu. Ale najpierw się rozbiera: zdejmuje płaszcz, chustę, wkłada porządnie chustę do rękawa i całość układa obok siebie na siedzeniu. Po czym sięga do torebki. Wyjmuje lusterko, otwiera i przegląda się i to nie jest proste, bo dosyć ciemno jest w tym autobusie i musi umiejętnie operować lusterkiem, żeby złapać nim oprócz swojej twarzy trochę jakiegoś światła. Niespodziewanie paluszkiem nabiera skądś korektor, po kropeczce nakłada tu i ówdzie, zaczynając od czoła, po czym rozprowadza zgrabnymi ruchami, monitorując operację w lusterku. Potem puder, po kolei wszędzie, precyzyjnie, sprawdzając po kilka razy w lusterku te same miejsca. Następnie wyjmuje paletkę z cieniami do powiek, ma taką z sześcioma prostokącikami różnych odcieni i nakłada teraz te cienie; widzę przez ramię, że na górne i dolne powieki.

Nie jest to żaden tam makijaż naprędce, jaki robią kobiety za kierownicą, stojąc na światłach. Przychodzi więc potem czas na ołówek - podkreśla nim oczy od dołu i boję się, że na tych wertepach ulicy Tuwima dziabnie się nim w oko.

Na szóstym przystanku wysiadam, a ona jedzie dalej, myślę więc, że następny jest tusz do rzęs. Szkoda mi trochę, że muszę wysiąść i nie mam szans zobaczyć całego spektaklu. Kiedyś chyba pojadę z nią do końca, chociażby po to, żeby zobaczyć efekt zabiegów upiększających, bo wiem przecież, jak wyglądała PRZED.

A dziś miała dodatkowo mokre włosy i dosuszała je, przegarniając ręką. Pół autobusu ją obserwowało, ale zdawała się nie zwracać na to najmniejszej uwagi.


Tak napisali inni:

Mam

  04.03.2009, 11:53   83.18.217.250
Kurs 19.50; muszę ją kiedyś pośledzić, jak się dowiem, dokąd jeździ, to będziemy w domu:)

el

  04.03.2009, 10:49   79.186.186.254
a może ona mieszka w tym autobusie?

Zo

  04.03.2009, 09:53   149.156.26.243
Ja myślałam, że robi to rano, jadąc do pracy czy szkoły, ale z tego, co piszesz, M., wynika, że wieczorny to makijaż?? Tak czy inaczej -nie marnuje dziewczyna czasu w domu /ani w autobusie?/, każda chwila wykorzystana...

julianna

  03.03.2009, 22:16   83.30.150.148
przyjemnie się czyta

ela

  03.03.2009, 21:48   83.21.32.189
i ja się obawiam , że ona jedyna w tym autobusie naturalna i normalna jest ;P
Ownlog.com :: Wróć