Moja komórka zaniemogła. Porzućcie wszelką nadzieję, którzy zechcecie do mnie zadzwonić. I ja też nie mogę zadzwonić do Was.
Ale smsy działają w obie strony, budzik działa, można sprawdzić godzinę i datę - nie jest źle. Jestem pogodzona i niedyspozycja mojego telefonu nie zakłóca mi równowagi i balansu.

I kocham tę panią w sklepie z pieczywem, która nieodmiennie sprzedaje mi piętkę z mojego ulubionego chleba - ciężkiego, pełnego słonecznika, czarnego, gliniastego chleba, sprzedawanego na metry; a raczej chyba na centymetry, bo z metr to ma on w całości.


Tak napisali inni:
Ownlog.com :: Wróć