Nie obyło się oczywiście bez kolejnej komplikacji, drobnej, ale jednak. W umowie kredytowej znaleźliśmy nieoczekiwanie sformułowanie, że przedmiotem kredytowania jest dom w zabudowie bliźniaczej. No i cóż – potrzebna korekta, bo to nie jest żadna zabudowa bliźniacza i będziemy jeszcze musieli podpisywać aneks.

Nasz przyszły dom był kiedyś wiejską szkołą, a ten największy pokój, to była szkolna biblioteka. Stąd pewnie nie ma tam typowych wsiowych zabudowań gospodarczych (chociaż mogła przecież istnieć gdzieś na tyłach klatka dla krnąbrnych uczniów, zostawianych za karę po lekcjach).

A tak wygląda obecnie elewacja południowo-zachodnia od strony ogrodu, z oknami tego wielkiego pokoju-biblioteki (zdjęcie z grudnia):



Na niedzielę umówiłam się z dawną koleżanką, która też kiedyś kupiła dom szachulcowy, a właściwie całą starą zagrodę. Wyremontowali ją z mężem i mieszkają tam już od dwunastu lat. Byliśmy u nich na samym początku, widzieliśmy jak to wtedy wyglądało, chcemy zobaczyć, jak wygląda teraz i posłuchać, jak sobie z tym wszystkim poradzili. A że sobie poradzili świetnie, to powszechnie wiadomo, bo są znani w regionie - oni, ich działalność agroturystyczna, edukacyjna (i nie tylko), którą prowadzą w tej zagrodzie.

Na kompie Starego powstało już z pięć wersji naszej przyszłej kuchni i chyba już ta ostateczna również. Podoba mi się :)


Ciekawe, czy nasze dzieci zdają sobie sprawę z tego, że muszą teraz dbać o nas, żebyśmy byli zdrowi, żyli długo i... sami spłacali nasz kredyt!
(930)


Tak napisali inni:

pi

  20.01.2010, 18:53   89.75.94.209
No nie wytrzymam. Ten dom jest chyba identyczny, jak dom mojej koleżanki w Krępsku koło Goleniowa. To również jest stara szkoła, a wielki pokój na parterze wciąż (chyba) stoi zastawiony rupieciami bo był wczesniej salą gimnastyczną ;-) Gdy tam jeździłam to często siadywaliśmy na szkolnych ławkach ;-) Atmosfera nieziemska i kawał pięknego ogrodu wokół.
Ownlog.com :: Wróć