Rodzynki wydłubane z życia...

Goście

Archiwum
2018
2017
2016
2015
2014
2013
2012
2011
2010
2009
2008
2007
2006
2005
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń

FB
Poczta
Bank1
Bank2

Allegro
Avon

YouTube
Drzewo

statystyka
e-mail
RSS

Logowanie

Bibliografie

BLOG MAMOFYEN                                         To, co się jeszcze nie wydarzyło, można zmienić.


01.02.2005 (19:09)

Moja jedyna siostra kończy jutro 40 lat. Życzę jej, żeby teraz była już tylko coraz bardziej sławna, bogata, piękna i inteligentna!

Jak skończyłam moją czterdziestkę, to prawie natychmiast znalazłam sie w szpitalu, bo wypadł mi dysk.

Tak więc wiele niebezpieczeństw będzie teraz czyhać na ciebie, moja siostro. Bądź dzielna!

Komentuj (7)

02.02.2005 (18:40)

- Boże, czy ja kiedyś chodzę do netto? Znowu mi przynoszą do domu ofertę z netto. Zwariować można! (wyrzucając ofertę do śmieci)
- Całe życie mnie uczysz, żebym umiała przewidzieć sytuacje, które się mogą wcale nie zdarzyć. A może zechcesz kiedyś pójść do netto? To przynoszę!

To moja z Yen wczorajsza rozmowa w kuchni.

Komentuj (10)

04.02.2005 (22:35)

Niech Pat sobie nie myśli, że tylko ona ma traumatyczne przeżycia z dziećmi kukurydzy. Jestem właśnie po koszmarnej trzydniówce, wożenia ONYCH na kształcące i ukulturalniające wycieczki. Codziennie jedna klasa czwarta, oczekiwanie na przystanku, 25-minutowa, pełna przepychanek i wrzasków jazda autobusem, godzinny pobyt w instytucji kulturalnej. Potem do szkoły - tak samo tylko odwrotnie. Ale odwrotnie tylko w sensie trasy, a nie zachowania! A ja większości z nich nawet nie znam po imieniu. Szansa nawiązania kontaktu wzrokowego, w celu spiorunowania delikwenta spojrzeniem - nikła!
A dziś uczeń Władzio to już przegiął, niestety i mało mnie o zawał nie przyprawił! Stoimy na przystanku, czekamy na "ósemkę", nadjeżdża "jedynka", Władzio wsiada do "jedynki". Dzieci w krzyk, ja w krzyk, Władzio włącza wsteczny. Czy macie pojęcie, co się wtedy czuje?
Spojrzał na mnie przestraszony nieco, wytrzeszczył oczy i przemówił: "proszę pani, a ja plecak zostawiłeeem, tam..." - wskazując na widoczny w oddali, opuszczony właśnie przybytek kultury.
A tu właśnie nadjeżdża nasza "ósemka" i w dodatku musimy zdążyć na następną lekcję (a raczej ONI muszą). Więc jedziemy, a plecak Władzia płacze cichutko w kąciku.
I czy ja mam być zdrowa?


Komentuj (8)

11.02.2005 (17:59)

Moja córka niedługo będzie zdawać maturę.
Ja wiem, że to nic takiego, że każdy, że wszyscy itd.
No ale w moim przypadku to nie tak hop! Jeśli ja co roku przeżywam maturę ze wszytkimi znajomymi dzieciakami, które ją właśnie zdają i trzymam kciuki i w ogóle, to co ja mam robić teraz? Jestem zupelnie nieprzygotowana...
Tymczasem ona określiła wstępnie uczelnie i kierunki, które mogą być brane pod uwagę, a ja robię z tego kształtne zestawienie w tabelce.

Komentuj (6)

13.02.2005 (18:31)

W Ameryce znudził im się śnieg, który mieli wyłącznie dla siebie przez większość zimy, a więc dziś od rana zaczęło się u nas. Sypało tak, że dawno nie widziałam, a w dodatko całkiem w poprzek, z powodu silnego wiatru.
Napadało po kolana, postanowiłyśmy wię po obiedzie wyjść sobie w pole z pieskiem. Było pięknie, ale daleko nie doszłyśmy, gdyż u biednej naszej suni wystapiły trudności komunikacyjne. Mokry śnieg sklejał jej się w kulki na wszystkich czterech kudłatych-pusiatych łapach i pod brzuchem i jeszcze nie powiem gdzie - no we wszystkich możliwych miejscach podwozia. Kulki były coraz większe i psina miala trudności z wyhopsaniem ze śnieżnych zasp w górę z tym coraz cięższym ładunkiem.
Sypie i sypie, a przed chwilą zapowiadali, że w nocy dla odmiany będzie sypać.
To chyba zamiast wiz...

Komentuj (2)

17.02.2005 (19:33)

A my z jedną bratnią duszą z Krakowa postanowiłyśmy się trochę poodchudzać. No nie tak znów drastycznie, ale pewien reżim staramy się trzymac i porozumiewamy sie w tej kwestii na odległość. Na samym początku umówiłyśmy się jednak co do tego, że naszym celem nie jest umarnięcie z głodu!
W związku z tym wczoraj całe popołudnie marzyłam o gotowanym jajku, rozgniecionym z jogurtem, pietruszką i szczypiorkiem, posolonym i popieprzonym... i zjedzonym. Wiedziałam jednak, że o wiele lepiej by było nie zjesć tego jajka (zwłaszcza, że tak naprawdę, to chodziło o dwa jajka).
Powiem Wam wprost - byłam dzielna, ale wczoraj. Dziś to wszystko zrobiłam i do tego jeszcze zjadłam kromkę czarnego gliniastego chleba z ziarnami - ale na to otrzymałam rozgrzeszenie przez GG od mojej współtowarzyszki w odchudzaniu.
Trzymajcie za nas kciuki!

Komentuj (6)

18.02.2005 (19:05)

Pozdrawiam Gosieńkę, nowa czytelniczkę mojego bloga, która się tam teraz chyba skrada po cichutku... No nie bój się, Gocha, wpisz się do księgi gości!

Komentuj (3)

19.02.2005 (13:46)

Idę dziś do kumpeli na damską wódke.
Co prawda wódka wystąpi w postaci czerwonego wina, a wśród dam będzie jeden facet, ale jakoś to zniesiemy - zwłaszcza tego faceta. Raz już sobie z nim poradziłyśmy w ten sposób, że upiłyśmy go i poszedł spać; dalsza impreza przebiegała bez zakłóceń.
Jako wsad do kotła imprezowego przygotowałam naleśniki zwijane w długie ruloniki, w środku pieczarki i żółty ser a do tego barszczyk czerwony winiary. Dziewczynki robią jakąś sałatkę, jakieś ciasto, więc proszę o wyrozumiałość, ale dieta zostaje na dziś zawieszona. Amen.

Komentuj (4)

22.02.2005 (22:44)

Dziś około 11 weszła do biblioteki nasza pani sprzątaczka, która codziennie wstaje o 5 rano,żeby na siódmą dojechać do pracy z dość odległej wsi i zapytała cichutko:
-Proszę pani, czy mogłabym skorzystać z komputera?
-Tak, proszę - powiedziałam, a pomyślałam "hmmmm..."
A pani siadła grzecznie na krzesełku, wpisała się do zeszytu w kratkę, weszła na GG, ustawiła swój profil i jak zaczęła naparzać w klawiaturę, to myślałam, że pod biurko wpadnę!
A potem grzecznie podziękowała i opowiedziała mi jeszcze, że ma w necie taką grupę znajomych z całej Polski, że się przyjaźnią, wysyłają do siebie maile i smsy, a z jedną koleżanką to się już nawet spotkała we Wrocławiu.

Komentuj (14)
Blogi
Barbarella
Pierwsza
Talenty
CudaMerigold
Dulbeb
Gunia
Lunia
Stary
Młoda
Jedzonko
Pesto
Wypieki
Ogród
Kompostownik
Róże (ang)
Róże (pol)
Róże (rus)
Na drutach
Drops
E-dziewiarka
IK blog
Ravelry
Reszta Świata
Janda
Janerka
Kazik
MariaPeszek
Nohavica
Przemyk
WOŚP
Pińczów