No i co? I gówno!
O ile piątkowa wizyta u notariusza wlała w nas nadzieję, że już teraz to naprawdę wszystko się dzieje, to dziś z lekka ścięło mi się białko ustrojowe. Nie chce mi się wdawać w szczegóły, dość powiedzieć, że jak zwykle obstrukcja nastąpiła z winy (z przyczyny? bo nie wiem, czy można tu mówić o winie...) ludzi kupujących od nas mieszkanie.

Jesteśmy związani umową z państwem S., oni są związani umową ze swoim Sprzedającym, wszyscy zobowiązaliśmy się do kar umownych w przypadku odstąpienia od tych umów, natomiast dzisiaj my nie mogliśmy podpisać umowy z naszymi Kupującymi. Jeśli w piątek oni nadal nie będą gotowi, to musimy szukać nowego kupca na nasze mieszkanie i to szybko, bo do 20 marca transakcja musi być załatwiona.

A tu agencja od wsiowej ziemi obiecała Staremu, że nie zechce tej ziemi i że przyśle stosowny papier w ciągu dwóch tygodni. I byliśmy oglądać deski podłogowe. I kłócimy się, gdzie deski, a gdzie płytki. I oglądamy sklepy ze starymi kredensami i biurkami. I szukamy starego stołu do jadalni. I w ogóle.

Jestem disappointed...
(1422)


Tak napisali inni:

el

  18.02.2010, 09:36   195.150.233.34
ej, ..zachowaj spokój, oddychaj, no już, raz, dwa, trzy, oddech, rozluźnij..adin, dwa, tri..to nic wobec głębi kosmosu, będzie dobrze.
Ownlog.com :: Wróć