Kupowanie domu jest wyczerpujące fizycznie i psychicznie. Trzeba jeździć samochodem między bankiem a notariuszem i biurem nieruchomości z walizką banknotów. Trzeba też słuchać pananotariuszowego czytania długo i cierpliwie, a następnie podpisywać papiery, z których wynikają śmiertelnie poważne rzeczy. Na przykład jest tam napisane, że mieszkanie, w którym mieszkam, nie jest już moje, natomiast dom, w którym nie mieszkam, jest owszem mój. Oraz, że pieniądze, które bank przelewa z tytułu zaciągniętego kredytu krążą w nieskończoność pomiędzy kontami aktorów tego spektaklu.
Nic jednak nie stoi na przeszkodzie, żeby pan notariusz, spisujący te ważne rzeczy, ponumerował błędnie strony i nadał im kolejność: 1, 2, 2, 4, 5 (więc Stary do samochodu i z powrotem z banku do notariusza).

Stary dobrze ogarnia tę całą kuwetę, więc ja się mogę skupić na kluczowych zagadnieniach typu: płytki gładkie, czy chropowate.
Mimo to dzisiejszy dzień wyczerpał mnie do tego stopnia, że po obiedzie osunęłam się i zapadłam w sen w biżuterii i makijażu, a teraz wstałam i nawet nie jadę na medytację, bo po prostu nie mam siły (a tu jeszcze przede mną wysiew pomidorów, nie ma letko).

A jutro jedziemy do IKEA, zainspirować się twórczo.


Ponieważ wczoraj się już wymeldowaliśmy, więc jesteśmy bezdomni wraz z dziećmi. Wy wszyscy, którzy to czytacie, nie czujcie się bezpiecznie. Czteroosobowa rodzina z psem może Wam się lada chwila wpakować na chatę i zacząć zużywać wodę i elektryczność.
(1888)


Tak napisali inni:

el

  18.03.2010, 10:14   195.150.233.34
zapraszam:)

Yen

  17.03.2010, 13:16   149.156.163.216
Proszę, teraz to rodzina, a jak przyjeżdżam do nich na święta, czy coś, to mi mówią "Ty tu już nie mieszkasz, śpij na wycieraczce". :P

Adam Gliniany

  17.03.2010, 10:48   81.190.112.194
Ech, ja meldunku nie mam od 2006r - wierz mi, da się przeżyć.
Grunt, że sprawy do przodu (:
Ownlog.com :: Wróć