Chyba nie lubię rzeczy i zjawisk nieodwracalnych. Jakiś strach mnie ogarnia, że to na serio i że nie ma odwrotu.
Kiedy Młoda wyjeżdżała, zamieniłam się w mokrą plamę, że to tak ostatni raz z tego mieszkania... Bo chyba ostatni.

Posprzątałam poświąteczne pozostałości, pozamrażałam, co się nie zjadło, teraz powinnam zacząć wyrzucać, zanim się zacznę pakować. To mnie nie ominie, trzeba wreszcie raz to zrobić – te sterty nieużywanych ciuchów, różnych „przydasiów”, jak i książek niestety (ale do tego mam uprawnienia i to się wtedy nazywa „selekcja księgozbioru”).

Powinnam się też uczyć angielskiego i nawet trochę się uczę, skoro wpłaciłam już kasę i mam zamiar zmierzyć się w czerwcu z certyfikatem językowym.

W nocy przez jakąś godzinę nie spałam i straszyły mnie wtedy różne strachy i zmory związane z wyjazdem Młodej, z przeprowadzką, z remontem i z tym czy przecinki są w defining, czy w non-defining clauses. Swój udział ma tu też coraz większy strach przed nieodwracalną ingerencją stomatologa w moją paszczę, która ma nastąpić 13 kwietnia i im bliżej, tym większa panika mnie ogarnia, bo to też z gatunku rzeczy nieodwracalnych.

Trochę za dużo tego wszystkiego zbiega się w jednym czasie i miejscu.
(2128)


Tak napisali inni:

mamofyen

  11.04.2010, 22:16   77.255.167.223
Z internetem OK; telefon stacjonarny jest to i internet będzie :)

el

  09.04.2010, 09:13   195.150.233.34
ajajaj..no fakt.no to co z tym internetem?

Mam

  07.04.2010, 09:52   83.18.217.250
Nie pod poprzednim, tylko jeszcze pod jego poprzednikiem pisałyście, dziewczynki :)


el

  07.04.2010, 08:34   195.150.233.34
pisalam pod poprzednim postem i Pi chyba pisala.

Mam

  06.04.2010, 14:35   77.255.145.68
Jaktojakto? Chyba nic nie wcięło....

el

  06.04.2010, 13:31   195.150.233.34
wcielo komenty?
Ownlog.com :: Wróć