Ten dom jest genialnie pomyślany.
Udrażniając zabudowaną wcześniej sień, uwolniliśmy światło. Od rana słoneczne plamy pomykają po ścianach i pojawiają się tam, gdzie światła niby nie powinno być.

Przez wschodnie okna pokoju Młodego i przez otwarte drzwi do sieni światło wdziera się od rana bezceremonialnie i maluje jasne plamy nad psim posłaniem; i w ciemnym jak czarna dupa zakątku robi się świetliście.
Na schodach na górę, na półpiętrze, gdzie Dziunia śpi w swoim koszyku, też jest słonecznie, bo słońce zagląda przez świetliki nad tylnymi drzwiami do ogrodu.
I robi się jasno w tej wielkiej ciemnej sieni.

No a jadalnia ma okna od północnego zachodu. Myślałam, że będzie ciemna, a tymczasem... rano wdziera się tam słońce przez drzwi sypialni i oświetla największą ścianę razem z tą piękną szafą, a po południu zachodzące słońce wpada ukosem znad szopy przez okna i kładzie się na ścianie szczytowej nad kredensem; robi się tak jasno, jakby ktoś zapalił światło.

A zachodzące słońce wpada też na wprost przez wielkie okna gabinetu, wydostaje się drzwiami do sieni i oświetla inną ciemną norę - narożnik sieni między drzwiami Młodego, a drzwiami wyjściowymi.

Na każdy kącik przychodzi czas.


Tak napisali inni:

DoDa

  09.03.2011, 18:32   178.217.39.194
No, no... poruszyłaś moją wyobraźnię. Piękny, niemal poetycki opis.

Yen

  09.03.2011, 14:20   213.180.137.170
Chcę do domku!
Ownlog.com :: Wróć