Dziś mój boski neurochirurg powiedział, że zdecydowanie nie będzie grzebał ostrymi narzędziami w moim szyjnym kręgosłupie i to jest dobra wiadomość.
Zła wiadomość jest taka, że drętwienie rąk raczej się utrzyma i oczywiście ćwiczyć, ćwiczyć, ćwiczyć.

No patrzcie, państwo! Naukowcy grzebią się w tych różnych syfach – organizmach transgenicznych, rakietach balistycznych i zderzaczach hadronów, a żaden cymbał jeden z drugim nie wymyślił takich tabletek, co to łykniesz na noc dwie sztuki i zastępują godzinę ćwiczeń.
Naprawdę, trzeba się tym zająć; widzę ogromne grono potencjalnych konsumentów oczyma mojej duszy nieusportowionej.


Tak napisali inni:

el

  14.03.2011, 13:30   195.150.233.34
masaż, masaż, masaż + akupresura.pomogło mi na 90 %.a 10 % da sie wytrzymac od czasu do czasu..a jesli cwiczenia,to rozluzniające.głownie.
buzka

helena

  10.03.2011, 00:34   46.45.78.146
łączę się z Tobą w bólu...kręgosłupa (szyjnego i nie tylko) Całusy!
Ownlog.com :: Wróć