Trochę już zaczęłam siać i sadzić, nie tak wcześnie, jak miałam zamiar, ale i tak nieźle. W zeszłym roku początki moich siewów przypadły na maj, bo dopiero wtedy mogłam się tu już rządzić. Wielki kawał wiosny przeoczyłam.

Staram się przestrzegać kalendarza biodynamicznego i zasad dobrego sąsiedztwa roślin. A więc czosnek w truskawkach, nagietki w marchwi, marchew od pietruszki oddzielona cebulą i brońboże nie koło buraków! A w malinach niezapominajki, bo odstraszają kistnika malinowca.
A wszędzie aksamitki, bo nie lubi ich wszelka gadzina, szkodliwa dla zasiewów. I wszędzie nasturcje, bo przyciągają mszyce i wtedy mszyce nie żrą zasiewów, rzucając się z entuzjazmem na nasturcje.

To wszystko jest bardzo skomplikowane i nie mam nawet zamiaru się tego uczyć, bo bym pewnie wkrótce krok po kroku doszła do budowy anatomicznej kistnika malinowca. Mam natomiast wypasioną tabelkę, która pokazuje te wszystkie zależności i to nie tylko JAK, ale i DLACZEGO – czyli tak jak lubię.

Ale tak sobie myślę... na przykład lawenda i mięta odstraszają mszyce. To jestem ciekawa, czy jeśli by posadzić nasturcję blisko lawendy i mięty, to te mszyce na tyle lubią nasturcję, że oblegną ją, mimo odstraszającego działania lawendy i mięty, czy też nie.
Konkludując – czy bardziej działa na mszyce przyciąganie nasturcji, czy odstraszanie lawendy i mięty?

A co do stanu prac wykonanych, to posiałam w domu na oknie słoneczniki, aksamitki w dwóch kolorach, nagietki, dziewannę, kolorowy krwawnik, oregano i astry w czterech kolorach. Wszystkie wzeszły. Posiałam też lawendę, która nie wzeszła, ale ta bestia długo kiełkuje, a nasionka stratyfikowałam, więc mam nadzieję, że się doczekam. Na wszelki wypadek zrobiłam też sadzonki lawendy w skrzynce pod folią.
No i mam już zaczątek szkółki, w postaci 720 sadzonek różnych krzewów ozdobnych z naszego ogrodu i około 50 sadzonek winorośli jasnej i ciemnej, które zrobiłam tymi ręcami w miesiące zimowe.

Chce mi się wódki jakiejś dobrej.


Tak napisali inni:

Mam

  19.03.2011, 18:35   178.217.39.194
Moja rozmarynówka była aromatyczna, ale w smaku, to czy ja wiem? Taka wódczana. Trzeba było może dodać do butelki łyżeczkę miodu przed spożyciem?
(Oczywiście, że "twoja"!)

czeremcha

  19.03.2011, 17:30   78.8.13.151
A jak Twoja, a raczej Pani ;-) rozmarynówka? Bo ja właśnie dziś zrobiłam wg przepisu z tych stron. Pozdrawiam, Agnieszka z Wro.

pi

  18.03.2011, 22:09   89.73.123.184
Gdy zapoznałam się ze wszystkim możliwościami to też chcę wódki. JAKIEJKOLWIEK ;-)
Ownlog.com :: Wróć