Wczoraj Młody pierwszy raz w życiu pił mleko od prawdziwej krowy. No, w każdym razie, pierwszy raz świadomie.
Dowiedziałam się od Kasi, którą znam ze wspólnych popołudniowych wędrówek z przystanku do domu, że jej mama ma krowę i można od niej kupić mleko. W sobotę rano Młody pojechał na rowerze po to mleko, ale mamy Kasi nie było w domu i kazali mu zajrzeć za jakiś czas. Zostawił termos (no bo dałam mu na to mleko taki szeroki termos obiadowy ok. 1,2 l) i wrócił do domu. Za jakąś godzinę, kiedy siałam marchewkę w moim nowym warzywniku, pojawiła się nagle za ogrodzeniem dziewczynka, siostra Kasi, jak się okazało. Przyniosła mleko w dużej plastikowej butli, z informacją, że to od mamy i że nie trzeba płacić, taki poczęstunek.
Mleko było ciepłe i Młody ze Starym wychylili trochę od razu w ogrodzie z gwinta – Stary łakomie, a młody z rezerwą jednak.
Ja się zdystansowałam, bo uważam, że mleko jest dla cieląt i używam go wyłącznie jako zabielacza do kawy (i to w ilościach umiarkowanych).

To, co poniżej, napisała przed chwilą Dziunia, przebiegając przez klawiaturę. Chaos jest tu dostrzegalny, jednak na jej usprawiedliwienie trzeba podkreślić, że co prawda otworzyła nawias, ale go też i zamknęła.


[]’
=/;’

Dziunia dobrze się czuje po sterylizacji, jutro będzie tydzień, odkąd ma zdjęte szwy i nie nosi już fartuszka. Dziś otworzę jej na strychu tajne przejścia pod skosy dachowe, którymi będzie mogła wychodzić na zewnątrz.
Dziunia robi w konia psy. Na przykład, my oglądamy film w gabinecie, psy łażą w pobliżu, wszystkie drzwi pootwierane, a Dziunia śpi w pokoju Młodego na łóżku.
Starej, prawie ślepej suce kotka bezszelestnie przechodzi przed samym nosem, po czym, kiedy jest już w bezpiecznej odległości, zaczyna bezczelnie tupać!
I nadal mamlają się z młodą suką na schodach i na drabinie, ale zawsze jednak w pobliżu linii granicznej.

Dziś dzień kwiatowy; nastawiam zaraz mięso na obiad i lecę do ogrodu; słońce nieśmiało próbuje się przedrzeć...
A po niedzieli przyjdzie chłop z traktorem i będzie orał nasze pole.
(4960)


Tak napisali inni:

DoDa

  22.03.2011, 10:09   178.217.39.194
Normalnie sielanka, a ja nie mam czasu do ogrodu wyjść! To niesprawiedliwe!!!!!!!! Ale czuje się już wiosnę! Przynajmniej u Ciebie.

Mam

  21.03.2011, 20:45   178.217.39.194
Pole już zaorane i zabronowane; będą tam rosły sadzonki krzewów ozdobnych, które chcemy produkować, a być może jeszcze taka jedna księżniczka, niebieska i pachnąca...
A co do mleka, to umówiliśmy się na dwa litry w poniedziałki, środy i piątki, odbierane po wieczornym dojeniu i płatne na koniec miesiąca :)

ela

  21.03.2011, 19:38   83.21.7.206
a czy to mleko mleko można u tej pani mamy kupić na wynos, bo ja byłabym zainteresowana. z własnych prób z mlekiem od świeżej krowy pamiętam grymas, ale ta śmietana, która się potem robiła ...........
no a poza całą resztą - dochodzący chłop z własnym traktorem ;) - no tak po ludzku i sympatycznie Ci zazdraszczam.

pi

  21.03.2011, 19:23   89.73.123.184
pole pod pszenicę, żyto, jęczmień czy owies? ;-)
Ownlog.com :: Wróć