Tak mi się zachciało pojechać do Krakowa...

Pooglądałam zdjęcia takiej jednej krakowianki i zachwyciłam się. Wiedziałam, że kopią pod Rynkiem, przecież w cholerę długo było wszystko pozagradzane i czytało się coś o tym. I było do przewidzenia, że cuda-wianki tam znajdą - bo jakże by inaczej!

No ale jak zobaczyłam te zdjęcia, to mi się strasznie zachciało tam wejść i pooglądać to wszystko... i tak postać... i pochodzić powolutku.


Jutro chyba otworzymy tylne drzwi ogrodowe, które są podwójne i mają tam pomiędzy ponapychaną taką paskudną burą wełnę, dla ochrony przed zimowym zimnem. Nie wystarczy więc tak sobie podejść i otworzyć, no niestety.
Ale jak już będą otwarte, to zacznie się ciepły sezon. Będę latać tamtędy wieszać pranie w ogrodzie, kraść jajka kurom, doglądać warzywnika i kwiatowych rabatek i pić kawę na ławce.
Już nie mówiąc, jak się psy ucieszą, że otwarte, jak do obory.

A co do jajek, to uzbierałam już ponad czterdzieści na Wielkanoc!


Tak napisali inni:

ister

  16.04.2011, 11:54   81.190.118.172
Troszkę bliżej, bo w Gdańsku, jest sobie muzeum ( pardon, centrum edukacji archeologicznej :) ) zwane potocznie "Błękitnym Barankiem" a oficjalnie "Błękitnym Lwem". Nie wiem, jak ma się to w porównaniu do krakowskich podziemi, ale polecam gorąco.
A na krakowskie muzeum nabrałam ochoty straszliwej.
Ownlog.com :: Wróć