W pewnym miejscu znana jestem z tego, że zamawiam dwie gałki lodów karmelowych z orzechami laskowymi ilekroć przechodzę obok. Mają tam lody takie sobie, no przyzwoite, ale żaden szał jak dla mnie, pożeracza, znawczyni i konesera. Ale właśnie te karmelowe całkiem całkiem, bo nie są przesłodzone.
Natomiast orzechy laskowe, które tam mają, mogłabym jeść wiadrami. Zamawiam więc te orzechy pod pretekstem, że niby na lody przyszłam i patrzę czujnie panience przez ramię, ile miareczek wsypuje. Czasem dwie, a czasem trzy.
Potem siadam, a panienka przynosi mi te lody i zaczynam konsumować z namaszczeniem, marząc, żeby ta chwila trwała wiecznie.

Dziś też tam byłam, ale musiałam płacić kartą, choć to drobna kwota. Panienka przyjęła zamówienie, postukała na kasie, spojrzała na ladę, po czym mówi: "dowód osobisty mi pani dała".


Tak napisali inni:

pi

  21.01.2012, 16:35   89.73.147.13
I mi się zdarzyło :-)
Mniemam, że orzechy sa jednak pretekstem do zamówienia lodów ;0) Przecież masz orzechów laskowych do woli w marketach, warzywniakach i kioskach. Orzech to orzech.
Ownlog.com :: Wróć