Ta parszywa aura zasługuje, żeby nazwać ją samymi niecenzuralnymi przymiotnikami. I rzeczownikami. Sprawia ona bowiem, że nie wierzę w miłość, pieniądze, wiosnę i zdaną maturę.

Żeby się pocieszyć, oglądam wciąż te róże na forum, na fachowych portalach i stronach szkółek. Czytam też książkę "Róże" z 1957 roku, która była własnością mojego dziadka, zapalonego kolekcjonera pięknych i niespotykanych roślin, które gromadził w swoim ogrodzie. Książka pełna jest notatek na marginesach i odsyłaczy, nanoszonych ołówkiem, który jeden koniec miał niebieski, a drugi czerwony. Pamiętam ten ołówek, jakbym go wczoraj widziała.

Okazuje się, że różę pnącą, którą zaplanowałam na frontową ścianę domu pomiędzy dwa duże okna, miał też mój dziadek. Kupił ją w 1952 roku.
Jest to róża New Dawn, bladoróżowa, określana jako porcelanowa, kwitnąca z różnym nasileniem przez cały sezon, wystarczająco odporna na choroby i na mróz, powtarzająca kwitnienie i nie wymagająca pełnego nasłonecznienia.
Jest też określana jako róża samoczyszcząca, co oznacza, że kwiaty nie zasychają na krzewie po przekwitnięciu, tylko opadają - u nas na głowy i pod nogi wchodzących przez bramę.
I pomyśleć, że niektórzy wskazują tę cechę, jako wadę New Dawn, bo im śmieci (!) na ich plastikowe trawniki.

Żeby się pocieszyć, oglądam też projekty, które narysował Stary jakiś czas temu.

Najpierw przebudowa wiatrołapu.
Będzie on nawiązywał stylem do szachulca na elewacji (ta ściana na prawo od wiatrołapu też jest z szachulca, tylko tu nie jest to narysowane). Schody będą drewniane i ażurowe, a do domu wchodzić się będzie od frontu, a nie z boku tak jak teraz. Wykorzystamy istniejącą podmurówkę obecnego wiatrołapu, żeby nie robić zbytniej rozpierduchy, ale jego wnętrze będzie mniejsze (płytsze), niż podstawa tej podmurówki. Przednia jej część to będzie podest przed drzwiami - dla stróżujących piesków.





A tu kurnik - muszę Starego pogonić z tym kurnikiem, bo wiosna za pasem, a drewno i cegły do jego zbudowania czekają. Może by tak na zachętę podpalić stary kurnik? Mam ochotę.





I tak będzie - nie jest kwestią czy, jest tylko kwestią kiedy. A to jest przecież kwestia drugorzędna.


Tak napisali inni:

zo

  26.01.2012, 14:11   149.156.24.174
Dobra, poręcz może być okazyjnie dokręcana, jak ktoś wiekowy się zapowie :)

pi

  24.01.2012, 21:54   89.73.147.13
Wspaniały kurnik, sama bym zamieszkała w takim schludnym budyneczku ;-D

Mam

  23.01.2012, 11:18   83.18.217.254
No Zosia, jak się zapowiesz z wizytą, to i poręcz się znajdzie...
Maila byś napisała, co?
E, no poręcz musi być chyba.

zo

  23.01.2012, 09:39   149.156.26.243
Mam, a bez poręczy te schody? A jak będzie ślisko i ktoś mniej sprawny będzie wchodził? Ostatnio miałam przejściowe kłopoty z chodzeniem i mi się jeszcze kojarzy... Poza tym projekty świetne. Jak będziesz palić kurnik uważaj nie spal domu, bo za dużo roboty od nowa. całuski

schizofrenik

  22.01.2012, 21:10   212.160.111.56
Boże róże, kocham je, ale mi to nawet kaktus padnie
Ownlog.com :: Wróć