Wtem!
Po dwóch i pół roku mieszkania tutaj mamy JUŻ lampę nad stół do jadalni. Jeszcze tylko trochę kucia w suficie i zniknie stamtąd na zawsze goła żarówka. Na wsi zobaczą - bo będzie widać z szosy - że my też mamy lampę.

Kora ma chore ucho. Czyszczę je więc i smaruję codziennie i pierwszego dnia normalnie osłupiałam - jakie ten pies ma wielkie ucho! Wsadzam palec do dna i gmeram nim dowolnie dookoła rozprowadzając maść, a ona stoi oparta o mnie łbem i mruczy leniwie. Ile tam jest w środku miejsca!

Wczorajszy dzień był bardzo pracowity, zwłaszcza dla Starego, ale ja też się trochę natyrałam - pracowaliśmy przy drewnie opałowym.
A dziś znalazłam sobie jakże wdzięczne zajęcie odkuwania framugi drzwiowej z farby. Bo Stary i Młody, jak malowali ten pokój, to WMALOWALI framugę w ścianę. Nie całą, wąski paseczek zaledwie, ale ten właśnie paseczek uwalniałam dzisiaj za pomocą różnego kalibru nożyków, dłutek i śrubokrętów, które lekkimi stuknięciami młoteczka zachęcałam do odbicia warstwy farby i dokopywałam się do drewna. Przy okazji obrzępoliłam dookoła pas tynku, bo jak uwalniać, to uwalniać, a framuga była nie tylko wmalowana, ale i wtynkowana gdzieniegdzie.
Został mi jeszcze z metr bieżący i jak skończę, to sobie cała piękną framugę zamaluję lakobejcą i niech mi który ruszy.
A obrzępolenie zlikwiduje się przy malowaniu.
Posprzątałam w piwnicy, a zwiędnięte i nadpsute jabłka wywiozłam taczką na pole i wyrzuciłam tam sarenkom, które już zeżarły moje pory i cierpią teraz głód i poniewierkę.

No i kupiłam ten bilet do Krakowa na 15 lutego. Jadę! Jak Stary będzie grzeczny, to kupię też powrotny.

Słucham teraz Gintrowskiego i tak sobie myślę - co to za bzdura, że Gintrowski nie żyje. On nie może nie żyć.
Ta zima mnie już wkurwia. Inaf.


Tak napisali inni:

Mam

  22.01.2013, 09:01   83.18.217.249
No, powiedzą ludzie: te nowe wreszcie lampę se kupiły!

DD

  22.01.2013, 08:39   178.217.39.212
Lampa ładna! Zrobi na wsiowych wrażenie. A ile gadania będzie. Coś we wsi zacznie się w końcu dziać.

Ownlog.com :: Wróć