Jako młoda panienka i świeżo upieczona studentka wylądowałam na chwilowym przechowaniu u pewnej... powiedzmy, cioci, w jej wielkim krakowskim mieszkaniu. Był październik 1980.
Do cioci należała cała kamienica, ale mieszkała ona w tym jednym mieszkaniu na pierwszym piętrze. Pozostałe były wynajmowane lokatorom, którzy w opowiadaniach cioci przedstawiani byli jako wrzód na dupie, bo nie dość, że pochodzili z dołów społecznych, to jeszcze niechętnie opłacali wynajem.
W tym mieszkaniu zajmowałam dawną służbówkę przy kuchni, w której mieściło się właściwie tylko łóżko. Nie trwało to długo, bo wkrótce, dzięki koneksjom cioci dostałam akademik i mogłam się wyprowadzić. Jednak jeszcze zanim to nastąpiło, miałam tam zaszczyt siedzieć przy jednym stole z Ewą Demarczyk i to nie w sto osób, tylko my trzy - Ona, ciocia i ja. I miałam tam też zaszczyt podawać herbatkę w białej filiżance Piotrowi Skrzyneckiemu.

W tym wielkim mieszkaniu na końcu długiego korytarza była piękna, duża łazienka, w której znajdował się dziwny sprzęt. Wypełniony był on po brzegi całymi stertami lokówek do włosów różnych kolorów, rozmiarów i kształtów, co mnie na początku trochę wprowadziło w błąd, zwłaszcza, że jako dziecko komuny, wychowane w ciasnym mieszkanku, pierwszy raz widziałam taki sprzęt w normalnym (prawie) mieszkaniu, w którym mieszkali ludzie. Mama mi wytłumaczyła, że tak, owszem, to jest bidet i do czego on służy, a raczej do czego mógłby służyć, gdyby nie leżakowały w nim te lokówki.
Teraz jestem już duża i wiem, do czego służy bidet.







Tak napisali inni:

Mam

  09.02.2013, 22:07   178.217.39.212
Dziękuję i wzajemnie :)

Beata

  09.02.2013, 19:30   193.239.124.113
Gromadź te cudne wspomnienia. Dobrych wspomnień i ludzi nigdy za wiele. Spokojnego odpoczynku życzę- B.

Mam

  09.02.2013, 17:32   178.217.39.212
Mariola! Umiesz wpisać komcia na blogasku! :P Czy to pierwszy raz?
A kto piekł tę szarlotkę? Bo nie pamiętam jej zupełnie...

Mariola

  09.02.2013, 16:58   95.155.85.15
Do Twoich wspomnień dodaję pyszną szarlotkę, zapodaną na podwieczorek kiedy w służbówce odwiedziła Cię koleżanka :)

Mam

  09.02.2013, 07:55   178.217.39.212
Pamiętam to, jakby było wczoraj, a zwłaszcza miłe i serdeczne zachowanie uśmiechniętego Pana Piotra. Robiłam mu herbatkę i prosił o niezbyt mocną, bo serduszko....
A ED opowiadała wtedy o włamaniu do swojego domu, kiedy to włamywacze powywalali jej wszystko z lodówki na stos na podłogę, a na szczycie tego stosu postawili jej złote baletki. To chyba też artyści byli...

nikt wazny

  09.02.2013, 01:31   83.4.188.161
Ten kot bidetowy tak mnie zachwycil, ze zapomnialam o ataku zazdrosci z tytulu Twojego z Ewa Demarczyk wspolnego stolowania.
Piwnica, ach Piwnica...

Mam

  08.02.2013, 20:32   178.217.39.212
Czyli jednak do przechowywania kotów - bez dwóch zdań!

Pi

  08.02.2013, 19:31   87.207.146.132
No nie!
Nie dość, że mieszkałaś Piwnica pod Baranami, to jeszcze masz kota w bidecie? ;-)

Adam Gliniany

  08.02.2013, 17:03   46.186.81.48
Trolla pozdrawia z naszego bidetu!

DD

  08.02.2013, 07:28   178.217.39.212
Czyżby służył jako łóżko dla kota?
***
No, no... z Ewą Demarczyk!!!!! Aż mi szczęka opadła z wrażenia.
To są piękne wspomnienia. Trzeba je za wszelką cenę zachować od zapomnienia.
Pozdrawiam.

is

  08.02.2013, 07:04   91.224.225.237
:-D

nikt wazny

  07.02.2013, 23:38   83.7.122.12
Oczywiscie, do przechowywania kotow:)
Ownlog.com :: Wróć