W ostatnich dniach ma u nas miejsce hardcorowa akcja, a konkretnie – przenosimy pszczoły za ogród. Uli jest już za dużo, żeby stały tak blisko domu i potem w czasie czerwcowych rójek pszczoły mi wchodzą między wódkę a zakąskę. Teraz będą sobie mieszkały pod wielką starą czereśnią, odgrodzone od sołtysowego pola maliniakiem i od naszego kurnika też, z wylotkami skierowanymi wprost na pole, a na którym rok temu sialiśmy facelię, a w tym roku posiejemy chyba grykę.
Stary w tym celu wymodził tam konstrukcję pod ule ze zbrojeniem, gruzem, ziemią i zapewne schronem atomowym pod spodem. W niedzielę woziliśmy gruz, a dziś wykopaną z pola ziemię, która między gruz została wsypana. Powstała kształtna ława, coś jakby dwa boki prostokąta ze wspólnym kątem. „Jakby”, bo niby mogłyby to być przyprostokątne, ale kąt prosty to Staremu chyba nie wyszedł... chciałam lecieć po ekierkę, ale się w końcu zlitowałam.

Napięcie jest spore, bo trzeba się z tą przeprowadzką zmieścić pomiędzy: po tym, jak ziemia odmarznie a przed tym, jak pszczoły się obudzą. Prawie się udało.
Przyjeżdżamy bowiem dziś do domu, a tu pszczoły łażą i wściekle mamroczą (nie po naszym domu, tylko po swoim, a konkretnie - z jednego ula wylazły). I weź tu teraz, człowieku, przewoź na taczce takie towarzystwo!
Przewieźliśmy jednak o zmroku dwa ule jednym kursem (na szerokiej desce, położonej na taczce), po czym zaraz się okazało, że te, co wylazły, a potem wlazły, to znów wylazły, mimo że było już prawie ciemno i dość zimno (no na pewno było mniej niż +5°C, a przecież pszczoły latają, jak jest więcej niż +10°C – czy one o tym nie wiedzą?!).
Nie daliśmy więc rady obrócić tego ula i ustawić na ostatecznym miejscu; stoi tam na desce dupą do wschodu i jutro wstajemy DO DNIA, żeby dokończyć akcję.
Ahoj, przygodo!


Tak napisali inni:

Mam

  05.03.2013, 10:11   83.18.217.249
Tak mawiała moja babcia-lwowianka, wiem to od mamy :)

nikt wazny

  05.03.2013, 00:49   83.7.117.145
Do dnia? Czyli nad ranem? To jakis regionalizm?:)
Powodzenia w akcji, wez na wsiakij sluczaj to antidotum czy co to tam macie.
Ownlog.com :: Wróć