Mission completed!
Budziki zadzwoniły wczoraj o piątej i po wypiciu kawki poubieraliśmy się szybko i poszliśmy do ogrodu. O wpół do szóstej już się robiło szaro, temperatura była sprzyjająca, bo trochę poniżej zera, więc czterema kursami taczki poprzewoziliśmy kolejne ule furtką za ogród - i gotowe!
Ładnie to wygląda już teraz, a jak zakwitną czereśnie, to będzie cud-miód, dosłownie i w przenośni.

Tego samego dnia późnym wieczorem Kora zaalarmowała, że czuje zwierzynę i wypuszczona z domu pobiegła natychmiast za ogród. Stary poszedł za nią i co zobaczył? Sarenki przyszły pooglądać ule... pochodziły, powąchały, grzebnęły kopytkiem i sobie poszły.

Byłam tam dziś po południu; pszczółki urządzają się w nowej pasiece i wyrzucają pozimowe trupy z uli, jak zwykle o tej porze.
A pod leszczynami, gdzie wcześniej stały ule, zrobiło się teraz świetne miejsce na ławkę, do wygrzewania się w zachodzącym słońcu...








Tak napisali inni:

teatralna

  09.03.2013, 11:29   178.217.39.210
)))))))))ano właśnie )) ten osiedlowy smród mam dzień w dzień teraz)))))
a tak właśnie myślałam co mnie dobija dodatkowo a to ten smród!!

Mam

  07.03.2013, 17:41   178.217.39.212
E tam, ogół brzydki, ale jakie już wszędzie cudne szczegóły...
A kupy po zimie, to faktycznie - wczoraj byłam na moim byłym osiedlu i przypomniał mi się ten coroczny przedwiosenny smród miejskich trawników!

teatralna

  07.03.2013, 11:44   178.217.39.210
przedwiośnie jednak napawa mnie glątwą-deprechą jest tak...surowo i zwyczajnie brzydko i kupy wszędzie...
Ownlog.com :: Wróć