Ziemia została zaorana, a to znaczy, że już naprawdę wiosna. Myślałam, że zaraz będziemy siać tę grykę, ale okazuje się, że ona jest delikatna panienka i wrażliwa na przymrozki, więc w tym cholernym klimacie dopiero w połowie maja. Oglądając prognozy i meteorogramy myślę, że z tydzień będzie można utargować, a to już prawie na początku maja...
Oracz, który zaorał nam więcej niż chcieliśmy, na tym nadmiarze posieje sobie jęczmień i tym sposobem nie musimy płacić mu za orkę. Będziemy mieli pożytek dla pszczół i własną kaszę gryczaną. No czy ja kiedyś mogłam o tym marzyć?
A gdyby tej gryki było dla nas za dużo, to można się będzie wymienić z kimś na jęczmień i pszenicę i wtedy nie trzeba będzie kupować ziarna dla kurek.
W przyszłym roku nasz oracz być może będzie siał grykę na swoim polu, więc miałabym ciągłość dostaw mojego ulubionego miodu gryczanego.
Stary wczoraj wymyślił, żeby zaprowadzić na tym polu plantację bylin miododajnych i podoba mi się ten pomysł, nie wiem tylko, czy podołamy organizacyjnie. Powstałaby tam wielogatunkowa kwietna łąka i można byłoby dać sobie spokój z tymi corocznymi orkami i zasiewami. A możliwości doboru gatunków na tę łąkę powodują, że z zachwytu kręci mi się w głowie!


Tak napisali inni:

DD

  17.04.2013, 13:57   178.217.39.212
Samowystarczalni! Wow!
A pomysł z tą plantacją - trafiony!
Super!!!!
Ownlog.com :: Wróć