Moje kury są niestabilne emocjonalnie. Od czasu tych silnych mrozów przestały się nieść i łaskawie czasem wykonają jedno jajko, ale najczęściej wcale.
Przyjechałam dziś z pracy i jak zwykle, weszłam tylną furtką i pierwsze kroki skierowałam do kurnika. Patrzę – a tam w jednym gnieździe siedem jajek! Ze zdumienia mało mi oczy nie wyjechały na tył głowy i liczyłam ze trzy razy.
Jajeczny Czyn Walentynkowy?

Mamy znów problem z ogrodzeniem, z tym ładnym płotkiem oddzielającym z jednej strony kurzy wybieg od tylnego ogrodu. Cała konstrukcja ledwo się trzyma, trzeba więc kupić i wymienić sztachety, a paliki i poprzeczne belki będą zrobione z naszych brzózek. Lasek trzeba trochę prześwietlić, więc będzie przyjemne z pożytecznym.
Można by co prawda kupić siatkę, taką samą, jaką założyliśmy na drugim boku wybiegu, byłoby to najtaniej, ale wtedy kury nie będą oddzielone, tylko włączone do ogrodu, a tego nie chcemy. Poza tym sztachetowy płotek jest w ogrodzie elementem dekoracyjnym, nie mającym sobie równych i stanowi piękne tło dla roślin i to z obu stron.

Miałam wyczerpujący i pracowity tydzień... właściwie wszystko poszło dobrze, ale zarwałam dwie noce i jestem po prostu zmęczona. Gotowałam też w tym tygodniu dla grupy przyjaciół żurek na własnym zakwasie i z tymi dobrymi ziemniakami vineta. Ach, jakież to było przyjemne - patrzeć, jak kilkanaście osób zajada to, co ugotowałam i wszyscy chwalą i wszystkim smakuje. Co za energia! Siedziałam, patrzyłam i nie mogłam się nacieszyć.
Czy powinnam otworzyć garkuchnię? Ale chyba nie, chyba karmienie obcych, to nie to samo.

Lampa już wisi i wygląda tak.




Tak napisali inni:

DD

  21.02.2014, 17:54   178.217.39.212
Ale piękna!

pi

  14.02.2014, 19:31   89.65.92.118
Ładny abażur i wdzięczny różany motyw :-)
Ownlog.com :: Wróć