To bardzo pracowity weekend, w związku z tym, że Wiosna i że dwa kolejne weekendy mają upłynąć pod znakiem gości. W tygodniu nie będę miała kiedy porobić tego wszystkiego, zwłaszcza, że jeszcze mi odpadnie jedno popołudnie z powodu dentysty.

Moje plany to:
>posadzić lub przynajmniej zabezpieczyć rośliny, które kupiłam w styczniu, a wczoraj przywiózł je kurier
>wymienić ściółkę w kurniku
>wyznaczyć na polu grządki na warzywnik (przynajmniej zacząć)
>powsypywać zużyty żwirek z kociej kuwety do nornicowych dziur, przynajmniej do niektórych; nie mam złudzeń, że wygram z nornicami na tych moich areałach, ale chcę je przynajmniej namówić, żeby się wyniosły z newralgicznych lokalizacji pod różami, hortensjami, czy nowiutką morelką i wydaje mi się, że zapach kociego moczu może być dla nich bardzo sugestywny... pierwsza próba wypadłą obiecująco... grudka żwirku wetknięta w czwartek pod róże Chopin chyba zadziałała - dziury NIMA!
>pomyć okna, jeśli nie wszystkie, to w każdym razie większość; poprałam już okienne zasłonki, a przy okazji wszystkie szydełkowe dekoracje, które mam porozwieszane i porozkładane w domu
>ugotować porządne obiady na sobotę i niedzielę, bo cały tydzień jedliśmy beleco
>posiać pomidory do pudełek
>ostrzyc psa (przynajmniej trochę)

Plany Starego:
>posiać facelię na polu, które jest zaorane, zabronowane i po siewie będzie bronowane ponownie, bo facelia błękitna musi być przykryta, żeby mogła wzejść
>zamontować dodatkową siatkę na połowie kurzego ogrodzenia od strony ogrodu; chociaż kurki już nie wyfruwają, jednak wciąż się boimy, że mogą to zrobić i kiedy wyjeżdżamy, zamykamy Korę w domu, co już jest zupełnie bez sensu

Czy wystarczy czasu? Zobaczymy. Czego nie zrobię dziś, to zrobię jutro, bo niedziela, jak co tydzień jest dla mnie dniem pracy w gospodarstwie. Być może przekażę Staremu sprzątanie kurnika, się zobaczy.

Dziwne zdarzenie miało dziś miejsce wczoraj kurniku. Ktoś/coś rozbiło jedną szybę w okienku i pełno szkła było w gnieździe, do którego kurki znoszą jajka i na podłodze poniżej. Kurki zniosły tylko 1 jajeczko, pewnie się wystraszyły. Co to było - nie mam pojęcia. Stary mówi, że mogła to być sroka, bo widział, jak łobuzowały w pobliżu kurnika.
Poza tym Stary mówi, że ja nie umiem myć okien, to może, jak jest taki dowcipny, umyje też kilka.

W najbliższą sobotę i niedzielę mam gości - dziewczyny, które poznałam na forum ogrodniczym. Jedna z Krakowa, jedna z okolic Bornego Sulinowa, jedna z Kaszub i jedna spod Słupska - razem ze mną pięć.
A kolejny weekend, to Meri z Biesem i wystartujemy z tym piwem :)


Tak napisali inni:

pi

  22.03.2014, 15:27   89.65.92.118
Roboty nie zazdroszczę ale efektów bardzo.
Opijcie piwnie i sumiennie MeriBiesowa wizytę :-) Pyzdry!
Ownlog.com :: Wróć