Wiadomości w tym tygodniu są wspaniałe, bo Młoda awansowała znów w swojej firmie,
a Młody jest wreszcie po zimowej sesji egzaminacyjnej, więc jest się z czego cieszyć.

Zaszczepiłam dziś jabłonki, może tym razem się uda, a może się znów nie uda. To moja trzecia próba, do tej pory były same porażki. Chociaż… jeden zraz szczepiony ubiegłej wiosny jest wciąż zielony, ale pączka nie ma nabrzmiałego, więc ani żyje, ani umiera.
Zależy mi na pozyskaniu malinówki i to nie byle jakiej, tylko z dawnych odmian, ze stuletniego drzewa, z którego mam dostawę zrazów każdej wiosny. Aż się dostawcy skończy cierpliwość.
Zaszczepiłam dzisiaj, choć to według kalendarza biodynamicznego dzień z trupią czaszką,
a więc nie najlepszy na prace ogrodowe. Ale za to miałam tym razem maść do szczepień. Zobaczymy.



Mam już pięknie przygotowane równiutkie grządki na warzywnik. Tam będę jutro sadzić cebulę i czosnek i siać marchewkę i pietruszkę, żeby się tym potem dzielić z sarenkami ich mać. I tak dopóki nie ogrodzimy pola.



Zakwitło pierwsze owocowe drzewo - wielka ałycza w rogu domu. Jest to ałycza strategiczna i komunikacyjna, bo po jej gałęziach Dziunia wchodzi na dach, a potem na strych.



Wszystko powoli jest już tutaj po naszemu, ale jednak muszę przyznać, że nienawidzę w tym gospodarstwie bramy.
Brama jest paskudna, ogromna, monumentalna, ciężka i niewygodna, a zimą zamarza i dla mnie jest niedostępna, bo nie jestem w stanie jej otworzyć.
Jak kupiliśmy dom, była biała. Pomalowałam ją na czekoladkę, ale farba odłazi płatami
i wyziera znów spod spodu to białe paskudztwo.
Kiedyś sobie jeszcze kupię fajną bramę, jak bum-cyk-cyk.

Tańczyłam dziś taniec dworski i mało potem trupem nie padłam, siedziałam z czerwonym pyskiem pół godziny, żeby ochłonąć. Byłam na szczęście tylko zapasową dwórką i już ustaliłyśmy z Anną, że wolimy siedzieć przy świńskim ryju i wdychać zapach pieczystego.

A zbilansowany posiłek zapracowanej ogrodniczki wygląda tak.




Tak napisali inni:

DD

  07.04.2014, 23:29   178.217.39.212
Wow! gratulacje dla Młodych!
Ownlog.com :: Wróć