Kto by to pomyślał - biegnę do domu późnym popołudniem, po pracy, po radzie pedagogicznej, biegnę, bo w perspektywie sadzenie ziemniaków, a dziś dzień korzeniowy według kalendarza biodynamicznego.
I posadziłam: sześć rządków po dwanaście sztuk, a jak skończyłam, to zaczęło się już chować słońce i było cicho, tylko ptaszki ćwierkały, a z oddali słychać było szczekanie wioskowych psów. Od pasieki podmuchy powietrza przynosiły woń miodowych plastrów... i pomyślałam sobie, że to chyba nieprawda, że przydarza mi się taki raj, taka sielanka, no istny kicz.

Ziemniaki na zimę kupię od rolników z mojej wsi, a te nasze to będzie takie wakacyjne jedzenie, z pomidorami, z jajkami, z zielskiem wszelakim, którego coraz więcej zjadam, im jestem starsza. Siedzę sobie na przykład w ogrodzie na ławce, zajadam z brytfanki ryż z pieczonym indykiem, a na kolanach mam pęczek pietruszki, wyrwanej prosto z grządki i tak młócę to zielsko, jak królik.

Przygotowałam sobie też dzisiaj miejsce pod buraki pastewne za pomocą starego narzedzia, znalezionego tu w szopie. Narzędzie wygląda jak trójząb o harpuniastych zębach, a buraki będą dla kur i niech no tylko one spróbują tego nie jeść.

Jutro ostatni dzień pracy, a potem mam cztery dni wolne. Planujemy zapoczątkować plantację bylin miododajnych za pasieką i zaczniemy przesadzanie różnych miododajnych roślin, które wcześniej porozmnażaliśmy lub same się porozmnażały.
Stary obiecał też dokończyć wreszcie łączenia dachu na ganku. Szykuje nam się spokojny i pracowity weekend i mam nadzieję, że taki będzie.


A jutro w Krakowie pożegnanie El, która kiedyś była dla mnie bardzo ważną osobą, a link do jej bloga figurował tu po prawej stronie. Mam nadzieję, że tam, gdzie jest teraz, znajdzie las i drzewa, które tak kochała.


Tak napisali inni:

incognito

  30.04.2014, 15:49   77.253.130.60
..zbiegiem okoliczności ...dziś są moje urodziny...Kochana El :(
Ownlog.com :: Wróć