No dobra, koniec przerwy wakacyjnej.

Postanowiłam napisać wreszcie o piwie, bo wspominam tu o nim od kwietnia i skoro jest już nawet skonsumowane, to czas na dokumentację historyczną.

Wszystko zaczęło się 5 kwietnia. Wtedy rozprute zostały pierwsze woreczki z tajemniczymi substancjami i machina ruszyła. W woreczkach były różne rzeczy... wiem, że jęczmień, wiem, że chmiel, były też preparaty do odkażania naczyń i sprzętu, gary, rurki, miarki, waga i czujniki. Wyglądało to jak istne laboratorium chemiczne.
Piwowary potrzebowali też silnych palników gazowych do szybkiego zagrzania i zamrożonych butelek z wodą do szybkiego schłodzenia. Co z czym było mieszane, w jakiej kolejności i konfiguracji - niech mnie kto zabije, nie wiem! Oni warzyli, a ja czyniłam honory domu.









Po tym pierwszym, najbardziej pracochłonnym etapie, piwo powędrowało do piwnicy w dużym pojemniku-kuble, który miał w pokrywie taką powyginaną rurkę, jak balon na wino, a na boku naklejoną podziałkę-termometr. Miało być tak 10-14 stopni, czyli tyle co w naszej piwnicy, co zapewniało warunki do wyprodukowania piwa tzw. dolnej fermentacji (lager), a było nie do osiągnięcia w bloku, tam, gdzie mieszkają.
Piwowary odjechali, a my potem mieliśmy telefony i maile z zapytaniami: czy plumka? jeśli tak, to czy plumka powoli: plum...plum, czy też szybko: plum-plum-plum?



Drugie spotkanie i drugi etap nastąpiły 3 maja. Wtedy przyszłe piwo zostało poddane kolejnym obrządkom (m. in. został mi z tego słoik drożdży piwnych, na których potem upiekłam chleb). I powędrowało do piwnicy na kolejny miesiąc.
A 6 czerwca było już tylko butelkowanie i kapslowanie butelek. Piwo w skrzynkach znów znalazło się w piwnicy i tam miało dojrzewać i nasycać się bąbelkami.





Wszystkie etapy okraszone były degustacją bieżącej produkcji Piwowarów, powstającej w Wielkim Mieście. Piwa były różnokolorowe i różnoalkoholowe, a wszystkie miały śliczne etykietki, niestety, jednorazowego użytku.



Co było dalej - wkrótce!


Tak napisali inni:

pi

  03.08.2014, 21:11   89.65.92.118
roztkliwiłam się na wspomnienie wizyty, Waszego domu oraz degustacji lagera. Buźki dla Was i Piwowarów :-)
Ownlog.com :: Wróć