W piątki kończę pracę o wpół do dwunastej i mało być tak pięknie, a zachciało mi się tych studiów i wyjeżdżam co drugi piątek na cały weekend i nie ma weekendu.
Ale dziś było pięknie. Jechałam autobusem do domu i płakać mi się chciało ze szczęścia, że nigdzie dziś już nie muszę wyjeżdżać, ani jutro ani pojutrze. Że to wreszcie weekend w domu i w dodatku świeci słońce, więc można trochę w ogrodzie podziałać.

Więc wpadam do domu i najpierw z psami się miziam, potem zakupy w kuchni na blat, a psy won do ogrodu. Kora dyżurowałaby w ogrodzie pod naszą nieobecność, ale blondyn z domu dziecka ma krótkie gładkie włoski i byłoby mu zimno. A więc przez tego sierotę siedzą oba w domu uwięzione, dopóki nie zrobi się cieplej.

No więc psy do ogrodu, a ja do kotłowni. Piec otworzyć, pogmerać pogrzebaczem na dole komory, żeby popiół przeleciał pod spód, a rozżarzone resztki zostały, zamknąć. Potem przez górne drzwiczki nałożyć świeżego drewna, zamknąć, otworzyć popielnik, żeby piec złapał cug i świeże powietrze rozpaliło nowe drewno.
Potem do kurek - ko-ko-ko, wszystkie biegną do mnie, otwieram furtkę na pole, do wolności. Dziś trzy jajka. Ziarno nietknięte, bo ziemia rozmarzła więc łażą, drapią, robale wyżerają.

I znów do domu i do kuchni - wypakować zakupy, przygotować mięso na jutro do pieczenia, bo przyjeżdżają Piwowary i będą warzyć, a wtedy dostęp do kuchenki jest utrudniony i trzeba wszystko przygotować dziś.

Znów do kotłowni, piec już się rozpalił, dolne drzwiczki zamknąć, enter.
Psom jeść, kotom jeść, można do ogrodu. Cegły całe na jeden stosik, połamane na drugi; gruz oddzielnie a potem na taczkę i na drogę. Piłka, sekator, jakieś gałęzie, część na ognisko, a ładne proste patyczki do odzysku - będą do podpierania kwiatów.

Zboże, cegły, kamienie i drewno - jak w Osadnikach z Catanu.


Tak napisali inni:

Mam

  05.03.2015, 19:35   178.217.34.167
:)

pi

  04.03.2015, 22:38   89.65.92.118
Koniecznie wieczorne. Na pttkkowskich wycieczkach brakuje mi nocy wokół. Ogień w blasku słońca ma mniej magii, zdecydowanie.
Miłego całopalenia zapasów i kontemplowania weekendu, Mam :-)

Mam

  03.03.2015, 21:45   178.217.34.167
U nas ognisko koniecznie muszę w najbliższy weekend zapalić, bo nazbierało się patyków wszelakich, a weekend w domu to teraz dla mnie rzadkość :)

pi

  03.03.2015, 20:12   89.65.92.118
Pomagać pomagaliśmy a potem i tak spłynęło ;-)
Zimne piwo chłodzi od środka tak skutecznie, że polarek daje tylko efekt termosa ;-)
Z powodu braku ogrodu chodzimy w soboty na leśne wycieczki z PTTK. Było ognisko i piwo i słońce przygrzewało. Ach.

Mam

  27.02.2015, 19:59   178.217.34.167
:)
A wiesz, że z drewna, które pomagaliście układać, jeszcze nie wszytko spalone?
I że już nawet po ciemku można siedzieć w ogrodzie... jeśli się ma piwo ze sobą i ciepły polarek!

pi

  25.02.2015, 21:48   89.65.92.118
o tym pisałam ;-)

Mam

  24.02.2015, 17:37   178.217.34.167
Jakie "tyrać" - toż to sama przyjemność :)

pi

  23.02.2015, 20:38   89.65.92.118
Nie sztuka tyrać, gdy się absolutnie musi, ale mieć jeszcze z tego radość - to już rzadka sztuka.
Szacunek.

nikt wazny

  23.02.2015, 02:40   83.22.201.172
Pracowitas, ze strach!

Mam

  21.02.2015, 15:21   178.217.34.167
To co zostało juz wcześniej rozebrane teraz dopiero jest segregowane :)
A tapczan - wieczorem.

Pi

  21.02.2015, 14:44   89.65.92.118
.. cegły? Rozbieracie którąś przybudówkę?
A reszta tchnie zgrozą - ale jak to - przychodzisz do domu i ani na chwilę nie klapniesz na tapczan? ;-)
Owocnego piwowarstwa!
Ownlog.com :: Wróć