Nie bardzo mam nastrój i ochotę na pisanie o rodzynkach, bo ostatnio panuje u nas klimat terapii rodzinnej ze zmieniającymi się podmiotami, coś jakby gra terenowa czy jakoś tak... to o czym tu pisać.
Pewne sprawy się wyjaśniają, a inne wciąż się kiszą i czekają na swą kolej.

Postanowiłam w najbliższy weekend urządzić sobie wagary i nie jechać do Poznania. To moje pierwsze wagary, a już przecież drugi semestr, więc cóż, będę odpoczywać po świętach i przeznaczę ten czas na ogrodowanie i przesterowanie gospodarstwa na tryb wiosenno-letni. To mnie cieszy, to lubię, to będę robić.

Pory roku na wsi lepiej widać i wiążą się z nimi konkretne sprawy. Nie można przegapić, nie można zapomnieć i odłożyć na później, bo sezon światła i ciepła jest krótki, a tygodnie szybko mijają i nie wiadomo kiedy - znów ciemności, zimowy tryb grzania i zamknięte tylne wyjście a koty korzystają z kuwety, zamiast obsrywać okoliczne tereny.

Czas okołoświąteczny zaowocował trzema ładnymi płotkami w ogrodzie, chroniącymi rabaty przed psimi łapskami. Pierwszy uplotłam z leszczyny i gałązek przyciętej wierzby Hakuro-Nishiki i choć początkowo wyszedł nie za cudny, to od razu okazał się funkcjonalny. Może te biedne dzielżany przy bramie zdołają wreszcie urosnąć.


Drugi płotek uplotłam z Młodą w przedświąteczną sobotę i w całości zrobiłyśmy go z wierzby, bo po wiosennym cięciu miałyśmy gałązek ile dusza zapragnie. Poszło nam też na ten płotek pół litra pigwówki. Teraz się martwię, że jak się płotek ukorzeni, to mi róże będzie zasłaniał, ale co ja się mam zawczasu martwić, skoro może mi przecież wcześniej spaść cegła na łeb i to już będzie nie mój kłopot.


Trzeci płotek powstał w całości z brzozy; grube paliki stanowią słupki, wokół których zaplecione są poziome elementy z brzozowej drobnicy. To płotek, który oddziela główną różankę od psiej ścieżki przy ogrodzeniu.





Tak napisali inni:

incognito

  10.04.2015, 15:58   79.184.159.48
' Poszło nam też na ten płotek pół litra pigwówki:) ' czekam na fotki :)

Mam

  09.04.2015, 21:42   178.217.34.167
No tak, wszystkie płotki powstały, jako zabezpieczenia przeciwpsięce :)

pi

  09.04.2015, 20:42   89.65.92.118
Nareszcie się odezwałaś blogowo!
Zniechęcające okoliczności komunikacyjne rozumiem i cieszę się, żes napisała choć o płotkach. Zrozumiałam, ze sporządzasz je ku ochronie przed inwazją psich łapek.
Ownlog.com :: Wróć