Wyborcza niedziela niebezpiecznie znów mnie rzuciła w szpony sportu, bo pojechaliśmy wreszcie na tych rowerach przez las do lokalu wyborczego, tak jak planowaliśmy już przy pierwszej turze. Wtedy deszcz nie pozwolił, ale wczoraj pogoda dopisała. Przez moje gapiostwo musieliśmy jechać dwa razy i jak potem zmierzyłam na google maps, to mało nie padłam z wrażenia, bo zrobiliśmy 34 kilometry! Teraz za to boli mnie kręgosłup od wertepów i tyłek od siodełka.






Niedziela była bardzo słoneczna, jak na ten zimny maj i udało mi się zainaugurować łóżko ogrodowe, z Polityką i herbatką, ale i z kocykiem.


Cała wieś o tej porze pachnie kwitnącymi bzami. Mam w ogrodzie dużo bzów i choć nie wszystkie co roku kwitną obficie, to zawsze któryś daje prawdziwy pokaz.





Kalina koralowa lada dzień też pokaże swoje możliwości


A tak wygląda różanka - moja duma i radość, której poświęcam mnóstwo czasu i uwagi. Róże jeszcze nigdy nie były takie piękne, zdrowe i dorodne, jak w tym roku, co widać już teraz i co zapowiada piękne kwitnienie.



Tak napisali inni:

Mam

  26.05.2015, 21:28   178.217.34.167
No, no, czekamy! Dziękuję :)

Widzę, że się stęskniłaś, skoro aż komentarz napisałaś...
My też tęsknimy i codziennie parzę za dużo kawy!

Andzia

  26.05.2015, 18:53   94.42.177.202
Po pierwsze dobry rowerek sam niesie. Po drugie taka piękna droga też niesie. Gratuluję dystansu i zazdroszczę pięknych widoczków. Dojrzewamy do odwiedzin rowerowych. Buziaki

Ownlog.com :: Wróć