W sobotę demonstrowałam pod słupskim ratuszem przeciw zaostrzeniu ustawy antyaborcyjnej. Pojechałam, nie żałuję, jestem dumna i pojechałabym raz jeszcze.
Pomijam już fakt, że w demonstracji uczestniczyło około stu osób, co jak na warunki lokalne jest podobno sukcesem. No cóż, takie ospałe miasto, tacy ludzie - pogadać sobie i ponarzekać każdy potrafi, ale już dać wyraz, zabrać głos...

Z lekka mnie jednak wkurzyło, jak przeczytałam dziś na pierwszej stronie papierowego "Głosu Pomorza" że była to demonstracja ZWOLENNIKÓW aborcji. No szlag!
Czy to tak wiele trzeba mieć rozumu, żeby pojąć, że przeciwnik zaostrzenia ustawy antyaborcyjnej, to nie to samo, co zwolennik aborcji? Czy tam naprawdę nikt nie sprawdza tych tekstów, tych tytułów, które idą do druku?
Taka głupota... toż to wstyd.


Tak napisali inni:

incognito

  13.04.2016, 13:19   83.11.240.91
Większość ludzi boi się sprzeciwić głośno i publicznie lub myśli, że ktoś inny powinien tę sprawę załatwić. No szlag !
Ownlog.com :: Wróć