Dorotki są cudne - żwawe, ruchliwe, inteligentne! Od tygodnia zostały połączone z całym stadem, korzystają więc już z dużego wybiegu. Po dwudniowej lekkiej dezorientacji co do miejsca spania, wdrapują się już do spania na grzędę! Co prawda jeszcze na tę niższą, bo swoje miejsce w szeregu znają, ale jestem z nich naprawdę dumna.
Na wybiegu też sobie radzą - do żarcia się pierwsze nie pchają i uważają, żeby od dużych w łeb nie zarobić, ale też nie dają się zastraszyć i potrafią sprytnie zadbać o własne interesy.



W ogrodzie powstają nowe ścieżki, a właściwie główna - aorta, wybrukowana odzyskowymi cegłami z rozbiórki. Będzie ona miała odgałęzienia, prowadzące do wydeptanych i wciąż użytkowanych przez nas ścieżek trawiastych, ale nawierzchnia będzie wchodzić w te odgałęzienia kamieniami i stopniowo przechodzić w trawiaste dróżki. Jedno takie miejsc już widać, daje to wyobrażenie, jak całość będzie wyglądać.



A to aorta widziana od strony domu, czyli z dołu do góry, do kurzego wybiegu.



Wiosna ruszyła pełną gębą, sadzimy, przesadzamy, a jutro będzie rozbijany gruz pod oknem jadalni, co stanowić będzie pierwszy kroczek w kierunku nowego ogrodzenia.
Pomidorki są już po drugim pikowaniu, mam w tym roku dziewięć odmian, w tym dwie nowe. Niestety, cała trzydziestka nie zmieści mi się w foliaku, więc kilka posadzę na zewnątrz.



No i lada dzień będziemy zajadać swoją rzodkiewkę!




Tak napisali inni:
Ownlog.com :: Wróć