No wreszcie jakaś przyjazna aura i dało się popracować w ogrodzie. Pokrzątałam się tu i ówdzie, byliśmy też na zastrzykach z Korą, a na weekend dostaliśmy zastrzyki do domu.
Rana goi się dobrze i można się trochę zrelaksować...



Od miesiąca kupujemy znów mleko na wsi i co tydzień robię twaróg. Co niedziela jest świeże mleko, do wtorku-środy się zsiada i w środę mamy już nowy twarożek, który wystarcza na cały tydzień, aż do nowego mleka. Wczoraj pierwszy raz zrobiłam też ricottę, którą można uzyskać z serwatki, pozostałej po odsączeniu twarogu. Nie była to typowa ricotta, bo zebrana z serwatki bez gotowania, ale wyszło coś wspaniałego - ni to masło, ni to serek.
A pozostałą po produkcji serwatkę wypija u nas bydło wszelakie, w porcjach rozdzielonych na dwa dni.





Jak już tak o zwierzętach mowa, to zadbałam wreszcie o koty i ich komfort życia. Skoro kury mają wyszydełkowaną firankę w oknie kurnika, to i koty mogą mieć na strychu!



Rozkwitają tulipany - każdego dnia jest ich więcej. Jesienią posadziłam kilkadziesiąt cebul pod renetami i o taki właśnie efekt mi chodziło...




Limonkowa zieleń kwitnących teraz wszędzie klonów jest przepiękna, taka świeża i jakaś... szczęśliwa. I pomyśleć - większość ludzi uważa, że to młode liście!


Tak napisali inni:

Mam

  03.05.2016, 07:07   178.217.34.167
Dziekuję :)

incognito

  02.05.2016, 22:29   83.20.206.28
...aż mnie radość ogarnęła :)
Ownlog.com :: Wróć