Lubię letnie gotowanie. Na przykład bigos z młodej zielonej kapusty, już nie tylko z koperkiem, ale z mięskiem. Kapuściane głowy są jeszcze zielone, ale już naprawdę wielkie i tylko połowa mieści mi się do gara.
Wyżeramy co bardziej treściwe kawałki, a następnego dnia "rozcieńczam" bigos drugą połową kapusty i do tego wrzucam kiełbasę polską wędzoną, surową.

Albo bób z boczkiem... to jest dopiero hicior! Ugotowany na półtwardo bób trzeba wypstryknąć z łupinek do rondla z wędzonym surowym boczkiem, usmażonym z młodą cebulą i wszystko razem poddusić jeszcze chwilę. Ale przynajmniej jemy to w dzień, a nie tuż przed północą, jak niektórzy!


Tak napisali inni:

DD

  18.07.2016, 09:33   178.217.39.212
I bób i boczek brzmi zachęcająo. Ale najbardziej kuszący będzie miód lawendowy. Serdeczności.

incognito

  06.07.2016, 17:15   79.184.17.155
Przed północą też można ,wszak nie jesteśmy astronautami :):)
.... Tworzenia się wodoru i metanu u ludzi na „kosmicznej diecie”. Naukowcy sądzili, że te gazy mogłyby stanowić zagrożenie pożarowe w zamkniętej komorze, czyli w statku kosmicznym i skafandrze. :) :)
SORRY za temat, ale przy okazji musiałam podzielić się wiedzą :):) Pyszne żarełko .Z bobem jeszcze nie jadłam. ale spróbuję.
Ownlog.com :: Wróć