Dziunia tej wiosny, jak co roku, wyszła przez dach i ślad po niej zaginął. Odkąd (po skończeniu dwóch czy trzech lat) zaczęła w ogóle wychodzić na zewnątrz, bywało że znikała nawet na trzy tygodnie, nigdy jednak nie na aż tak długo.
A teraz czekamy już chyba ze trzy miesiące, szukamy, wołamy i nic.
Zuzia została sama; urzęduje między domem a ogrodem, czasem dokazuje w kurniku, ale tęskni. Tęskni za Mamą, tęskni za Dziunią - zniknęły jej dwie najbliższe towarzyszki.

Byliśmy dziś w schronisku, tak niby przejazdem i mimochodem, ale traf chciał, że... od przedwczoraj jest tam Bogusia! Na razie ma świerzb uszny, musi więc dokończyć kurację zanim będzie do odbioru. Ma śliczny pyszczek, umaszczenie podobne do Dziuni, tylko jaśniejsze, jest kontaktowa, ruchliwa, wygląda na uspołecznioną i inteligentną koteczkę.
Zarezerwowaliśmy Bogusię i mamy dzwonić pod koniec przyszłego tygodnia.

Aaa, no i pszczoły wreszcie się zorientowały, że lawenda jest kusząca! W poprzednich latach tylko trzmiele buszowały w mojej lawendzie całymi dniami i nocowały w jej kępach, a teraz - już od ósmej rano lawenda buczy pszczołami.

Skończyłam drugi tydzień zabiegów. Do tych przepisanych przez lekarza dokupiłam sobie jeszcze terapię powięziową górnej części tułowia z odblokowywaniem punktów spustowych. Jest to coś niesamowitego! Panienka kładzie mnie na kozetkę, a następnie tłamsi, szczypie i ciągnie za skórę, wbija mi palce w różne bolesne punkty i drąży łapami korytarze w moich tkankach! Momentami boli tak, że przestaję oddychać.
Po pierwszym zabiegu wstałam z twarzą mokrą od potu i nieco oszołomiona. Ku mojemu zdziwieniu nie mam nigdzie żadnych siniaków...

Zawsze mnie ciekawiło, jak to jest - sturlać się ze zbocza góry w zamkniętej beczce (jak w Bolku i Lolku, czy innych kreskówkach). Teraz myślę, że to trochę właśnie tak.


Tak napisali inni:

Mam

  18.07.2016, 08:17   178.217.34.167
Weź mnie nie strasz, mam zamiar przetrwać bez namordnika!
No ale ja jestem twarda baba ze wsi :)

Shigella

  17.07.2016, 21:02   83.9.119.47
Terapia powieziowa i punkty spustowe. Zeby to przezyc, kupilam sobie taki namordnik jak nosza bokserzy, a i tak zdarzalo mi sie uzywac slow uznawanych za obelzywe.
Ownlog.com :: Wróć