To ostatni taki tydzień, kiedy mogę nie wiedzieć, jaki jest dzień tygodnia. Wakacje się kończą i znów będę dreptać jak ten chomik w kołowrotku, zgodnie z harmonogramem, utartymi ścieżkami, znanymi tekstami...
Z rzeczy niezwykłych i niecodziennych - w listopadzie jadę na dwa tygodnie do najprawdziwniejszego Oxfordu! Będę tam mieszkać u rodziny angielskiej i konwersować przy śniadaniu o pogodzie, a przez resztę dnia nabierać doświadczeń lingwistyczno-edukacyjnych.

Po sierpniowych deszczach ogród jest namoknięty niczym gąbka; róże wyglądają jak stare szmaty, a zaraza ziemniaczana zżera pomidory. Przeważającą tonacją zapachową są psie gówna i gnijące śliwki, więc z wielką nadzieją wyglądam najbliższych kilku dni, które mają być podobno ciepłe i suche.
Fajnie, jak się ogród sam z nieba podlewa, ale co za dużo, to niezdrowo.

Idzie jesień, czas kupować nowe róże.


Tak napisali inni:

Mam

  26.08.2016, 20:12   178.217.34.167
Dziękuję, będę pamiętać :)

Artur

  26.08.2016, 17:17   79.68.131.56
A to spokojnie, gdybyś miała jednak jakiś czas wolny w stolicy to się odezwij :)

Mam

  24.08.2016, 23:18   178.217.34.167
O, dzięki, ale tego nie wiem; jest to wyjazd poniekąd służbowy, nie wszystkie jeszcze szczegóły są znane! Pozdrowienia :)

Artur

  24.08.2016, 23:04   79.68.131.56
Jeśli podróż wypada poprzez Londyn to spieszę donieść że należy doliczyć czas na spotkanie z nami - aktualnie tutaj rezydujemy. :)
Ownlog.com :: Wróć