Minął miesiąc i czas wreszcie to napisać i zrozumieć… że to już koniec. Przeżyła swoje życie, odeszła i już się nie zobaczymy.
Nie jestem małym dzieckiem, wiem przecież, że śmierć jest na końcu życia i że każdy umiera, a nie każdemu jest dane dożyć starości… a jednak to nie bardzo pomaga i nie wiadomo jak zapełnić tyle pustego miejsca i co zrobić z tą tęsknotą.
Tyle wspomnień, tyle śladów, rozmów, pamiątek, listów, zapisków i powiedzonek. Ulubione smaki i kolory, ruch ręki sięgającej po serwetkę, poprawianie włosów przed lustrem... Zajmowała tyle miejsca w moim życiu, była w nim codziennie obecna, szczególnie w ostatnich jedenastu latach, kiedy była już sama.

A na koniec było mi dane przeżyć nie tylko jej śmierć, ale i umieranie, odchodzenie, wygasanie dzień po dniu. To był koszmar, ale teraz wiem, że i wielki dar – te dwadzieścia cztery dni spędzone razem w szpitalu, tak blisko jak tylko się dało.
Jedyne, czego żałuję, to że tego ostatniego wieczora ubrałam się i poszłam do domu jak zwykle, że nie wyczułam, że to JUŻ, że powinnam zostać i posiedzieć jeszcze choć te kilka godzin.
I zostawiłam ją tam samą.


Święta w tym roku uważam za odwołane. Jestem jeszcze myślami w szpitalu i w tych innych koszmarnych miejscach i nie widzę powodu, żeby urodziny jakiegoś Jezusa miały być ważniejsze, niż śmierć mojej Mamy.




Tak napisali inni:

nikt wazny

  02.01.2018, 02:25   83.5.20.130
Dlugo tu nie zagladalam, bo jakos odpadlam ogolnie. Poprzedni wpis Twoj jeszcze czytalam i domyslalam sie, ze musi dotyczycTwojej Mamy. Bardzo Ci wspolczuje.
Nie wiem czy to Cie pocieszy, ale bodaj ksiadz Kaczkowski, ten od hospicjum w Pucku, mlodo zmarly, mawial, ze niektorzy chorzy jakby chcieli oszczedzic bliskim obecnosci przy umieraniu i czekaja na moment, gdy ci pojda do domu np.
Bylas i jestes wspaniala corka. Twoja Mama miala wielkie szczescie. I Ty tez, ze mialas taka Mame.

zo

  05.01.2017, 03:05   185.26.180.199
Przeczytalam dopiero dziś. Zawsze brak słów, by wyrazić to, co się chce powiedzieć w takiej sytuacji. Serdeczne wyrazy współczucia.

pi

  13.12.2016, 22:54   89.65.111.130
każde słowa wydają się niewystarczające.
Cieszę się, że poznałam Twoją Mamę.

ulam

  05.12.2016, 12:57   213.25.22.219
Gosiu, bardzo, bardzo mi przykro z powodu Twojej Mamy. Zapamiętałam Ją jako pogodną, obdarzoną poczuciem humoru osobę, a wspaniały kontakt, jaki miałyście ze sobą - no cóż, można tylko pozazdrościć. Zastanawiałam się wchodząc regularnie na Twojego bloga co mogło spowodować tak długie milczenie i domyślałam się, że nie może to być nic dobrego. Ściskamy Cię mocno, Ula i Andrzej Moryc.

incognito

  05.12.2016, 00:14   83.11.236.138
Współczuję. Z odejściem mojej babci było podobnie. Tylko wyszłam ze szpitala, a ona umarła w samotności ,z moim imieniem na ustach. Nie mogę sobie darować.

Karolina

  02.12.2016, 21:25   87.199.24.104
Moje kondolencje. Dużo siły Ci życzę w tych jakże ciężkich chwilach. Serce pęka.
Ownlog.com :: Wróć