Jeszcze mam pod powiekami obraz sennego niedzielnego poranka w końcu października, widok na oświetlony słońcem pusty rynek w drodze do szpitala... a tymczasem - tygodnie mijają i dziś znów wybieram się z walizką w podróż TAM.
Skończyły się bezpowrotnie pewne sprawy i pewne miejsca. Proza życia każe poukładać, porozdawać, powyrzucać wszystkie lary i penaty i pozamykać za sobą drzwi. Nie ma ludzi, do których się jeździło, więc nie ma już po co jeździć. Ten długi rozdział jest zamknięty.

Budzę się czasem w nocy i nie wiem, gdzie jestem - tu czy tam; nie wiem, czy Mama żyje czy nie, a jeżeli żyje, to czy jest w szpitalu i zaraz wstanę i pójdę tam do niej, czy też śpi tu obok za ścianą, kilka metrów od mojego łóżka.
Wspomagam się od tygodnia farmakologią, bo myśl o wyjeździe zabrała mi spokojność snu i doprawdy nie jestem jak drewniana deska, choć czasem mogłoby się tak wydawać.

Ale ZANIM, to najpierw pojadę do Młodej i pogrzeję się w jej miłym mieszkanku. Wiozę dziecku jajka od zielononóżek, bo nasze kurki od końca grudnia niosą się bardzo pięknie, mimo że mróz i zima.

I pojedziemy sobie do Wieliczki.


Tak napisali inni:

Mam

  21.01.2017, 08:31   94.254.179.34
To rzeczywiście sklep zielarsko-kosmetyczny, bardzo dobrze zaopatrzony i w dodatku z miłą i kompetentną obsługą.
A notariusz swoją drogą może być niezłym ziółkiem ;)

Dzięki Wam za wpisy "od serca", każde wsparcie jest dla mnie cenne w tych dniach.


pinio

  20.01.2017, 06:23   94.254.181.58
A teraz troszkę weselej jeśli można, urzekło mnie zdjęcie powyżej, a zwłasza zabawnie ułożone są szyldy: "Notariusz", a nad nim "Niezłeziółko" - pewnie sklep zielarski, choć może się mylę i chodzi o notariusza :)))

pinio

  20.01.2017, 06:16   94.254.181.58
A mnie się przypomniało, jak to ostatecznie "wyprowadzaliśmy" z domu dziadka, a potem babcię, a właściwie to co po nich zostało i człowiek łapał się na tym, że zamiast sprzątać, to nagle siedzi od pół godziny nad jakąś rzeczą i wspomnieniem i oczy robią się wilgotne, bo przecież Oni byli zawsze...

incognito

  14.01.2017, 19:34   83.11.172.26
Znam to uczucie, zagubienie, niemoc i chce się biec i szukać..... przytulić choćby pluszowego misia, bo nie ma kogoś ,kto pocieszy ...tak ułożyło się moje życie.
Ownlog.com :: Wróć