Poranna temperatura pięć na minusie poderwała mnie na równe nogi. Niby się spodziewałam, bo tak było w prognozach, ale jednak jakieś to było przerażające w kontraście z tym mocnym kwietniowym słońcem.
Na szczęście mamy późne odmiany czereśni, więc jeszcze nie kwitły. Kwitła jednak brzoskwinka, cała w różowych kwiatkach i ją jedną Stary zawinął w kokon z agrowłókniny, a czy to coś pomogło - okaże się wkrótce. Nie wiem też, na ile przetrzymały ten mróz kwiatki agrestu. Pozostałe owocowe drzewka i krzewy z kwitnieniem są jeszcze w powijakach, wiec nic im nie zagrażało.

W ogrodzie jest już po pierwszym koszeniu, trawa pięknie się zieleni i przecudnie przezimowały róże. Zrobiłam bilans mojej różanej tabelki, gdzie są wszystkie dane o każdej z odmian i wyszło mi z obliczeń, że mam tej wiosny 127 róż. Jest ich więcej, ale skupiska-zarośla róży francuskiej, rugosy i caniny policzyłam jako pojedyncze sztuki, tak dla uproszczenia, bo któż by je tam dał radę policzyć!

W weekend planujemy przykopywanie obornika wokół drzewek i krzewów owocowych, bo wreszcie, po długotrwałych rozmowach handlowych z Heńkiem weszliśmy w marcu w posiadanie całej przyczepy cudownego starego gnoju!




Tak napisali inni:

kyn

  27.04.2017, 18:54   89.64.41.185
Pogoda jak na koniec kwietnia rzeczywiście zaskakująca.
Ownlog.com :: Wróć