Dziś był dziwny dzień - niby działy się rzeczy pozytywne, dające ulgę i spokój, ale z drugiej strony cały czas mam świadomość, że mogły się wydarzyć tylko dlatego, że najpierw był smutek i rozpacz, łzy i tęsknota. Czy to się nazywa dysonans poznawczy?
Ale chyba takie jest całe życie.

Na pocieszenie i ukojenie popstrykałam sobie trochę zdjęć pieskowych o przedwieczornej godzinie i kazałam sobie nalać wina do szklanki od piwa (ale mi przyniesiono w kulturalnej lampce).
Tak ładnie jest już teraz na frontowym podwórku...



Piję więc to wino, a Łysy świeci na niebie.

W ostatnim roku życia Mama bardzo się zachwycała księżycem w pełni. Mówiła, że on Jej poprawia samopoczucie, że nogi Jej nie puchną podczas pełni, że czuje się lepiej.
Czasem było go bardzo dobrze widać w naszych wsiowych ciemnościach, podczas tych różnych spektakularnych pełni stulecia, tysiąclecia czy pierdylecia, na których się nie z nam,
a o których głośno było w mediach. Wtedy przychodziłam do Niej i mówiłam: chodź, coś Ci pokażę.
I wsuwałam Jej rękę pod swoje ramię i zabierałam Ją na spacer przez jadalnię, kuchnię
i mroczne zakamarki sieni. I kiedy wreszcie docierałyśmy do okna sypialni, przystawałyśmy tam
i mówiłam: zobacz! A Ona podnosiła głowę, patrzyła, uśmiechała się i mówiła: jaki piękny!


Tak napisali inni:

Mam

  10.06.2017, 09:51   178.217.34.167
Tak, to JEST coś pięknego. Dziękuję...

ja

  10.06.2017, 08:25   88.156.128.138
A ja paradoksalnie strasznie Co zazdroszczę. Tych wspomnień nikt Ci nie odbierze, ta miłość ukształtowała nie tylko Ciebie, ale też całą Twoja rodzinę. To musi być cos pięknego...
Ja niby mam dużą rodzinę, ale mam wrażenie kompletnie pozbawioną miłości. Liczą się tylko pieniądze i co ludzie powiedzą. To jest prawdziwie smutne...

Mam

  09.06.2017, 21:00   178.217.34.167
Trzeba swoje wypłakać, inaczej się nie da. Niesamowite, ile łez może człowiek wyprodukować...

incognito

  09.06.2017, 19:53   79.186.224.46
W maju umarła moja Mama - moja najlepsza przyjaciółka . Nie mogę pozbierać się ,a wspomnienia te najwspanialsze najbardziej bolą i potęgują tęsknotę.

Mam

  08.06.2017, 20:30   178.217.34.167
Dziękuję!
Mam taką naturę, że pisanie przynosi mi ulgę; czasem też wygadanie się do kogoś bliskiego - ale to nie to samo...

k

  08.06.2017, 17:25   87.199.24.104
Tak pięknie o tym wszystkim piszesz. Pisz pisz, to przynosi ulgę, a i będziesz mieć mimo wszystko "pamiątkę" swoich wspomnień.
Moje kondolencje.
Ownlog.com :: Wróć