Dziś dostałam informację o martwym kocie leżącym przy szosie w naszej wsi i szłam do niego półtora kilometra i myślałam po drodze, że jak to ona, to zostało mi tylko pomyśleć nad nią sześciosylabową mantrę bodhisattwy współczucia i zdjąć potem kartkę, która wisi w sklepie i zakończyć to wreszcie.
Ale to jeszcze na szczęście nie teraz.

A ludzie we wsi się dziwują:
O, to nawet ma pani zdjęcie!
(no rzeczywiście, któż by tam robił zdjęcia kotu)

Albo:
To rasowa chyba była?
(rasowa, znaczy - droga; ergo: warto szukać)


Tak napisali inni:

Mam

  23.06.2017, 17:21   178.217.34.167
Dziękuję! Wciąż szukam i nic :(

Pinio

  23.06.2017, 06:39   94.254.186.112
Trzymam kciuki za odnalezienie się koczasi :)

Mam

  21.06.2017, 18:06   178.217.34.167
Chyba coś źle zrozumiałaś. W mojej wsi nie mieszka żaden motłoch, a ja tu napisałam o reakcji dwóch konkretnych osób.

Iga

  21.06.2017, 13:51   156.67.127.236
Jak Ty wytrzymujesz wśród tego motłochu niewykształconego? Piszesz o ludziach ze wsi jak o podkategorii człowieka, czujesz się lepsza od wszystkich. Na jakiej podstawie??

Mam

  20.06.2017, 17:30   178.217.34.167
Tak, pierwsza nasza kotka, Dziunia; nigdy jej nie znaleźliśmy, a wcześniej przepadała na 2 tygodnie nawet...

incognito

  20.06.2017, 10:25   79.186.132.48
Na wsi pies ma być na łańcuchu przy budzie i pilnować gospodarstwa, a kot polować na myszy. Nie ma sentymentów, ale mam nadzieję, że nie wszyscy na wsi tak myślą.
U nas na dzielnicy z ogródkami trują koty i został tylko jeden .Mam nadzieję,że Bogusia wróci. Chyba jeden kot już wam zaginął ?
Ownlog.com :: Wróć