Taka sytuacja: jadę z pracy do domu dość zatłoczonym pekaesem; siedzę koło Grażynki, którą znam z tych dojazdów właśnie. Rozmawiamy no i się dowiaduję, że Grażynka wiezie dziesięć kilogramów świeżego dorsza_prosto_z_kutra, znaczy tym autobusem wiezie. Tyle zamówiła, więc się wywiązała, chociaż zamówiła na święta, a przywieźli jej dopiero dziś.
No to zdjęłam dziewczynie część ciężaru z ramion i zakupiłam w autobusie świeżą rybę po korzystnej cenie.

A czasem kupuję też ziemniaki na szosie. Znaczy tak: idę od przystanku do domu z niejaką Gośką, której rodzina uprawia ziemniaki w różnych odmianach. Pytam: Pani Małgosiu, a macie jeszcze vinetę? No i się dowiaduję, że mają, więc od razu pytam, po ile za worek. Potem wyciągam portfel i płacę od razu odliczoną kwotę, a wieczorkiem jej brat przywozi mi ziemniaki pod bramę.

Ach, jak ja to lubię.


Tak napisali inni:

nikt wazny

  19.01.2018, 03:59   83.4.155.76
No, niedobrze. Ryb z Baltyku w zasadzie nie powinnismy jesc, bo to jeden wielki sciek, w wielkiej czesci dzieki nam.

Mam

  12.01.2018, 10:16   178.217.34.167
Ale co, to źle?

nikt wazny

  12.01.2018, 02:26   83.4.254.2
ALe ten dorsz skoro prosto z kutra to baltycki zapewne? Ojojojoj....

Mam

  11.01.2018, 11:22   178.217.34.167
Jakie to dobre ziemniaki Nigdy w życiu nie jadłam tyle ziemniaków, co po odkryciu Vinety :)

incognito

  10.01.2018, 20:03   79.186.67.184
...z workiem Vinety mam identyczną sytuację u pana Heńka :)
Ownlog.com :: Wróć